fbpx

Jak uniknąć codziennego gotowania obiadów?

Nawet jeśli lubicie gotować, to z pewnością są dni kiedy w ogóle nie macie na to ochoty. Obiad jednak sam się nie zrobi, można go wprawdzie zamówić, ale nawet jeśli bierzesz tę opcję pod uwagę, to nie jest ro rozwiązanie na dłużej. Mało tego, obiad powinien być o stałej porze, najlepiej do 14:00, bo tak najzdrowiej, bo żołądek się przyzwyczaja, bo przemiana materii, bo metabolizm, bo to, bo tamto. Basta! Obiad musi być i koniec.

Niecodzienny obiad

Co robicie w sytuacji, kiedy nie chce wam się gotować? Zamawiacie pizzę, posiłkujecie się gotowymi mrożonkami, dziecku dajecie tzw. słoiczek, a sami jecie kanapkę, dzwonicie po pomoc do mamy/teściowej, gotujecie zupę mleczną…? Moja mama mieszka daleko, a teściowa pracuje, więc jesteśmy w tym temacie zdani sami na siebie. Pizzerie pod nosem mamy dobre całe dwie, więc opcja ta czasami się sprawdza, ale najczęściej po prostu wyciągam wieczorem z zamrażalnika obiad. Czasami wymaga on ode mnie dodatkowego obrania ziemniaków, zrobienia surówki, czy ugotowania makaronu, ale świeżutki zawsze o czasie ląduje na stole.

Gotowanie sprawia mi przyjemność, ale tylko w weekend. Wtedy kiedy mam obok siebie męża – i wcale nie chodzi mi o siekanie cebuli, tylko najzwyczajniej w świecie o zajęcie się naszymi 3Panami. Dziewczynki bawią się z tatą, a ja zaszywam się w kuchni.

W tygodniu posiłkuję się zamrożonymi obiadami mojej własnej roboty. Codziennie co innego i świeżego. Smacznie, zdrowo i co najważniejsze, małym nakładem pracy.

Jeden-dwa dni w tygodniu przeznaczam na gotowanie. Zazwyczaj jest to w sumie kilka godzin spędzonych przy przysłowiowych garach, podczas których przygotowuję kilka obiadów, które później pakuję do pojemników na żywność i mrożę.

Wielkie gotowanie

Wielkie gotowanie poprzedzam zakupami. Bardzo ważne jest dla mnie pochodzenie warzyw i owoców, dlatego kupuję tylko te ze sprawdzonego źródła. Nie jemy w ogóle mięsa, czasami na nasz stół trafiają głównie dorsz atlantycki i dziki łosoś. 3Panny uwielbiają krewetki. W kuchni używam produktów bezglutenowych (z uwagi na swoją celiakię), kasz – najwięcej zjadamy jaglanej i gryczanej, brązowego ryżu oraz makaronów bezglutenowych.

W tygodniu gotuję co najmniej 2 rodzaje zupy w wielkich 5-7 litrowych garnkach, których “nadwyżki” oczywiście mrożę. Zauważyłam, że wszystko gotuję w ilościach hurtowych, nawet w weekend. Już chyba nie potrafię gotować |na jeden raz” ;)

Obiady świetnie nadające się do zamrożenia:

  • zupy wszelkiego rodzaju (ogórkowa, szpinakowa, szczawiowa, krupnik, pomidorowa, żurek, buraczkowa, barszcz biały, barszcz czerwony, grochowa, fasolowa, jarzynowa, grzybowa…),
  • pierogi,
  • kotlety,
  • sosy do makaronów,
  • gołąbki,
  • bigos,
  • ryba po grecku,
  • krokiety.

Na pewno jeszcze dużo potraw nadaje się do mrożenia, ale ww. robię i mrożę najczęściej.

Jak mrozić obiady?

Zupy mrożę w słoikach litrowych – pod pokrywkę wkładam woreczek foliowy, co ma posłużyć za uszczelkę lub w pojemnikach plastikowych, np. litrowych po jogurcie naturalnym.

Pierogi mrożę najpierw obsypane mąką i rozłożone płasko na tacy, dopiero później, już zamrożone przekładam do woreczka foliowego, np. strunowego.Sosy mrożę w plastikowych pojemnikach – choć słoik równie dobrze się do tego nadaje. Dbam o to, by jak najmniej powietrza dostawało się potrawy podczas jej zamrażania.

Oto moja recepta na uniknięcie codziennego gotowania i stworzenie obiadowego magazynka na czarną godzinę :)

Podziel się swoim zdaniem i zostaw komentarz.

Agnieszka Skoczylas

Agnieszka Skoczylas - psycholog dziecięcy i mama 3Panien. Propagatorka rodzicielstwa bliskości, chustonoszenia, karmienia piersią i zdrowego stylu życia. Instruktorka masażu Shantala. Doula. Blogerka. Udziela rodzicom konsultacji w duchu Porozumienia bez Przemocy (NVC). Prowadzi poradnię opiekuńczo-wychowawczą. W ciągłym biegu i niedospaniu z głową pełną pomysłów.

You May Also Like

5 thoughts on “Jak uniknąć codziennego gotowania obiadów?

  1. Pysznie tutaj… 😉

    Jeśli moge cos zasugerować, to warto zblanszować pierogi przed mrożeniem…
    Wrzucamy na wrzątek, wypływają, ciach na tackę, stygną, do zamrażalnika, pozniej ciach w woreczki i gotowe 💪🏻…
    Proces kolejnego gotowania znacznie krótszy i mniam mniam… 😋

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Na tej stronie są ciasteczka!
Więcej...