Moda na czapkę, czy nadgorliwość rodziców?

Warszawa. 19 stopni Celsjusza (w cieniu oczywiście). Rajstopki i sandałki na stópkach, a do tego czapka na głowie. Puchowa kurtka i oczywiście czapka na głowie. Polarek i oczywiście czapka na głowie. „Mamo, gorąco mi”. Mama kurtkę zdejmuje, ale czapka oczywiście zostaje na głowie.  A ja się tylko pytam PO CO TA CZAPKA?

Zmorą polskich dzieci jest czapka. W Polsce dzieci są ubierane stosownie do pory roku, nie do pogody. Być może właśnie dlatego czapki na głowach dzieci w naszym pięknym państwie widzimy cały rok!!! A przecież przez głowę uchodzi 40% ciepła z organizmu…

Mam nadzieję, że po przeczytaniu poniższego tekstu i chwili zastanowienia również dostrzeżecie naszą polską czapkową absurdalność :)

 

Czy musimy zakładać dziecku czapkę?

  • TAK, gdy jest zimno i gdy Wy sami macie ochotę założyć czapkę, bo jest Wam po prostu chłodno w głowę
  • TAK, gdy słońce jest w zenicie
  • TAK, gdy w sezonie letnim głowa Waszego dziecka jest wyraźnie ciepła
  • Czapka służy ochronie, nie ozdobie, tym samym powinna mieć przed czym chronić, profilaktycznie nikomu do szczęścia nie jest potrzebna.

 

Słoneczne dni i czapka

Czapka, kapelusik, czy chusteczka są potrzebne, a wręcz konieczne w słoneczne dni, przy pełnym słońcu, zwłaszcza w godzinach 11-14, kiedy słońce jest najwyżej, ma wówczas za zadanie chronić główkę dziecka przed przegrzaniem. Jednak rodzice nie wiadomo czemu mają w zwyczaju zakładać dzieciom czapki zawsze, bez względu na pogodę, czy porę dnia. Nie potrafię tylko znaleźć odpowiedzi na pytanie PO CO?

Dotyczy to również noworodków, czy dzieci spacerujących w gondolach. Po co im czapeczki na główkach? Parasolka, bądź budka wózka skutecznie chronią przed promieniami słonecznymi! Co niektórzy być może boją się o uszka, że np. zawieje? Po pierwsze w gondoli nie wieje! Po drugie, dlaczego wiatr ma przewiać uszka? To wręcz niemożliwe u zdrowego dziecka! Zapalenie ucha NIE BIERZE się z przewiania, tylko z bakterii bytujących w uchu środkowym lub z wysięku, czyli płynu znajdującego się za błoną bębenkową. Ochrona zdrowych uszu przed wiatrem jest zabiegiem zbędnym. Zakrywając zdrowe uszy dziecka chronicie je przed naturalną wentylacją. Nie róbcie tego.

 

Jak jest u nas?

Lubię czapki – naprawdę! Ale nie lubię przegrzewania. A czapka poniekąd do niego prowadzi. Dlatego zakładam je swoim dzieciom – i sobie samej też – wtedy, kiedy jest chłodno. Czasami, z uwagi na chore zatoki, mam ochotę założyć czapkę, ale to jest moja potrzeba, nie przenoszę jej na swoje córki. Biorę pod uwagę warunki atmosferyczne i przede wszystkim odczuwalną temperaturę. Czasami zimą jest na dworze tak ciepło i przyjemnie, że chętnie poczujemy wiatr we włosach, a czasami latem mamy ochotę sięgnąć po czapkę, której wtedy pod ręką zazwyczaj nie mamy. Pora roku nie ma tu znaczenia. Ważna jest pogoda.

Odnoszę wrażenie, że ostatnimi czasy, tak jak jeszcze całkiem niedawno noszenie czapki było obciachowe, tak teraz pojawiła się po prostu na nią moda… Czapkowi rodzice – czapkowe dzieci. Tak, tutaj możemy dostrzec całkiem sporą korelację. W tym przypadku górę bierze moda, nie zdrowie.

Podsumowując – darujcie sobie czapki z nausznikami, zawiązywane pod brodą, wszelkiego rodzaju nauszniki, kapelusiki z nausznikami (o zgrozo!) :) Do czapki podchodźcie zdroworozsądkowo – kiedy sami macie ochotę ją włożyć sobie na głowę, zapytajcie dziecka, czy nie jest mu zimno, czy nie chce założyć czapki lub kaptura. Czasami dzieci same ściągają czapki z głów, gdy robi im się za ciepło. Zabraniając im tego, zaburzacie w nich naturalną zdolność samoregulacji, rozpoznawania sygnałów płynących z ciała, w efekcie za kilka lat dziecko może nie umieć rozpoznać, kiedy jest mu za ciepło, czy za zimno, nie połączy za ciepłych pleców z potrzebą rozpięcia kurtki, zdjęcia czapki czy szalika, ani zmarzniętych stóp z powrotem do dom.

 

Podziel się swoim zdaniem zostawiając komentarz poniżej.

Agnieszka Skoczylas

Agnieszka Skoczylas - psycholog dziecięcy i mama 3Panien. Propagatorka rodzicielstwa bliskości, chustonoszenia, karmienia piersią i zdrowego stylu życia. Instruktorka masażu Shantala. Doula. Prowadzi poradnię opiekuńczo-wychowawczą. Udziela rodzicom indywidualnych konsultacji w sytuacji pojawienia się wątpliwości opiekuńczo-wychowawczych. W ciągłym biegu i niedospaniu z głową pełną pomysłów.

You May Also Like

91 thoughts on “Moda na czapkę, czy nadgorliwość rodziców?

  1. Anonymous pisze:

    Tak samo każdy zwrócił uwagę jak księżna Kate wyszła ze szpitala ze swoim nowonarodzonym dzidziusiem bez czapeczki. A co do nauszników to ze zdjęć wynika, że Gabrysia też takie posiada ;)

    1. Synek Księżnej Kate jest doskonały przykładem! :)
      Ależ oczywiście, że mamy czapki z nausznikami :) Nie zawsze w sklepach jest wybór, a obcinać przecież nie będę ;) Podczas mrozów, ja również otulałam się czapką z nausznikami :)

  2. Anonim pisze:

    Madzia ma wraz ze znajomymi dziećmi zdjęcie, nie potrafimy określić pory roku. Magdalena ma długie leginsy, bluzeczkę z krótkim rękawem i sandałki, kolega obok adidasy, spodenki dresowe i bluzkę z długim rękawem, trzecie dziecko ma bluzę z długim rękawem, ocieplacz i czapkę… Mieszkają niemalże przy jednej ulicy

    1. Czy mieszkają w Polsce? Jeśli tak, to typowe :) Jeśli nie, oznacza to, że nie jesteśmy jedyni na świecie w przegrzewaniu swoich dzieci :)
      W Polsce mamy do czynienia z silnym efektem histerazy :) Ludzie po zimie trudniej zrzucają zimowe okrycia, podczas gdy jesienią (po lecie) ciężko im wyciągnąć je w ogóle z szafy – nawet przy tej samej czy niższej temperaturze…

  3. Anonim pisze:

    Ja jednak nie wyobrażam sobie wyjść teraz z niemowlakiem bez czapeczki. Rozumiem, że Twoja mała która już biega i ma ponad rok w tak słoneczne dni jak dzisiejszy mogłaby spokojnie bez czapki, jednak maluch moim zdaniem powinien jeszcze z czapką (bawełnianą cienką) na spacerki chodzić. Poza tym czytałam gdzieś, że małe dzieci nie potrafią utrzymywać ciepła i dlatego ta czapeczka jest tak istotna na początku. Ale oczywiście mogę się mylić – specjalistą nie jestem;)
    A co do Brytyjczyków, to oni przesadzają w drugą stronę i dzieci później często mają problemy ze zdrowiem.

    1. Ja od zeszłej wiosny stosuję zasadę, jeśli mi nie jest zimno w głowę i nie mam ochoty założyć nawet kaptura, to swojej córeczce również niczego na główkę nie zakładam. Jeśli mam wątpliwości, co do tego, czy aby na pewno jest ciepło, dotykam główki Gabrysi – jeśli ta jest ciepła, zostawiam wszystko tak jak jest. Jeśli jest zaś chłodna, bądź zimna zarzucam kapturek, bądź zakładam czapeczkę, o ile mam ze sobą.
      Co do utrzymywania ciepła przez dzieci, pisałam o tym, przy okazji przegrzewania. Małym dzieciom jest generalnie cieplej niż nam dorosłym :)
      Jeśli masz po prostu zwykły lęk przed wyjściem z dzieckiem z domu bez czapki (przez co i ja przechodziłam), polecam Ci zakładanie dziecku kapturka :) Pomaga przełamać pierwsze lody :) Najważniejsza jest jednak obserwacja dziecka. Jeśli po zdjęciu czapeczki główka maleństwa jest wyraźnie ciepła, gorąca, czy nawet spocona, to po prostu sygnał, że było mu za ciepło. To samo tyczy się karku. Przez głowę uchodzi sporo ciepła, przez co dziecku trudniej jest się spocić na spacerze. Istny monitoring :)

    2. Anonim pisze:

      Dziecko w W.B często nawet nie wie co to jest antybiotyk wiec chyba raczej nie przesadzają tylko budują odporność

  4. Mama Antosia pisze:

    Moja pediatra twierdzi, że chore uszy nigdy nie biorą się z przewiania… i tego się trzymam. Aczkolwiek ja sama lubię mieć ciepło w głowę i mój synek chyba ma to po mnie bo nie bardzo protestuje :-)

  5. Anonim pisze:

    Ja swojemu juz pol rocznemu maluszkowi przez cala zime nosilam bawelniana czapeczke w gondoli aby sie nie przegrzal i zamiast cieplego zimoweeego kombizonu cienki z polarku do wozka i ani razu katarku. Przerazaja mnie mamuski ktore w cieplejszy dzie ubieraja dzieci w cieple kombinezony welniane czapki i do tego futerkowe otulacze do wozka. Na sama mysl przychodzi jak to dziecko jest spocone… Biedactwo… A do tego matka bez czapki i lzejszej kurtrczce.

  6. Racja, +10, a dzieci w kombinezonach zimowych, z grubą czapą na głowie i jeszcze okryte kocykiem… Nie mogę na to patrzeć ☺ Za to ja zmagam się z wiecznymi uwagami (nawet ze strony rodziny), że dzieci ubieram za lekko, a ja tylko staram się ubierać stosownie do pgody

    1. No może mamusia i w cieńszej kurteczce, ale mamusia chodzi – rusza sie, a taki maluch cały czas leży – a często nawet śpi, wiec temperatura ciała wtedy też spada – każdy wie, że jak się połozy nawet w upalne lato, to zawsze chce się coś na siebie naciągnąć – nawet cienkie prześcieradło. Także takie porównywanie ubrania matki w ciągłym ruchu na spacerze z leżącym dzieckiem, jest bez sensu – każde z nich inaczej będzie odczuwać temperaturę po 30 minutach

      1. Oczywiście masz rację, ale trzeba też zwrócić uwagę, że dziecko zazwyczaj w wózeczku jest opatulone kocykiem lub śpiworkiem, nie wspominając o mikroklimacie gondoli. Pozdrawiam :)

  7. Aleksandra Szymańczyk via Facebook pisze:

    Mój się urodził w czerwcu, było gorąco więc całe lato leżał w wózku w samej pieluszce, nie było dnia żebym conajmniej kilku uwag od obcych jaka to że mnie wyrodna matka jest ze dziecko gołe leży i na pewno mu zimno… Raz widzialam +30 w cieniu, dziecko w gondoli w kaftaniku i spiochach, czapce, rękawiczkach i skarpetach pod polarowym kocykiem… Mój młody na golasa uśmiechnięty od ucha do ucha, miał 6 tygodni, a tamta mama na mnie jak na kosmitke patrzyla. Ciekawe czy jej by było komfortowo w pełnym wdzianku i pod kocem… Masakra :/

  8. Marlena Marlena via Facebook pisze:

    Tak tylko ze czasem niewiadomo jak ubrac dziecko dzisaj np ladna pogoda a jutro juz np zimno. A jak dziecko podatne na przeziebienia to wiadome czym sie zakonczy. Ja nieukrywam tego ze czasem sama niewiem jak suna ubrac ………

    1. Pogoda zmienna jest, zwłaszcza w marcu. Moim zdaniem jednakże najważniejsze jest ubranie zarówno siebie, jak i dziecka stosownie do pogody panującej danego dnia. Zmiany temperatur mogą wpłynąć wręcz pozytywnie na odporność, jeśli odpowiednio dziecko do nich przygotujemy.

  9. Sylwia Anna Apanowicz via Facebook pisze:

    Najgorsze to przegrzać dziecko…co robi wielu z rodziców czy babć.

  10. Lidia Czajka via Facebook pisze:

    Ja wczoraj maluszce zdjelam czapke a dzis katarzysko. Slonko moze swieci ale wiatr jednak chlodny :-(

  11. Rozumiem że pogoda z dnia na dzień jest coraz ładniejsza,
    Ale w ogóle nie zgadzam się z tym postem. Głupotą jest zdejmowanie dzieciom czapek o tej porze roku. Drogi mamy pomyślcie o konsekwencjach…

  12. Małgorzata Walicka-Gajkowska via Facebook pisze:

    Dzieci nie mają odporności bo je drogie mamy przegrzewacie. Wtedy spacerek bez czapki w ładna pogodę może skończyć się chorobą. Nasze maluchy muszą złapać odporność a nie katar. Uważam że powinno ubierać się dzieci stosownie do pogody. Argument ze dziś jest ładnie a już jutro zimno jest absurdalny. W takim wypadku „dziś” ubierz lekko a „jutro” cieplej. Nie przegrzewajmy swoich dzieci, to im bardziej zaszkodzi. :-)

  13. Lidia Czajka via Facebook pisze:

    Najwyrazniej Blisko Dziecka wie lepiej co szkodzi mojemu dziecku. Prosze wiec o kompleksowa diagnoze.
    Ja nie jestem zwolennikiem przegrzewania, wrecz przeciwnie. Jednak mieszkamy w tak roznych miejscach kraju czy swiata, ze nie sposob kierowac sie jednakowymi wrazeniami termicznymi. U nas wieje lodowaty wiatr i sama z tegoz powodu mam katar bo nie mialam kaptura, choc slonce grzeje milo. Najlepiaj ubierac dziecko tak jak siebie i jezeli zasnawszy na dworze przykrylabym sie kocem to okrywam i dziecko.

    1. Nie chciałam Pani w żaden sposób urazić. Dzieci rodzą się z jednakowymi wrażeniami termicznymi – to rodzice w następstwie czasu kształtują w nich odczuwanie ciepła poprzez hartowanie bądź przegrzewanie. Wiosenna aura bywa zdradliwa, właśnie m.in. poprzez zimny wiatr, czy zmarzniętą jeszcze ziemię.

      1. Blisko nie martw się, ja np doskonale zrozumiałam co chciałaś w tym poście przekazać :)

  14. Magdalena Markiewicz via Facebook pisze:

    nie muszą od razu znikać,mogą być po prostu cienkie :-) najgorzej jest teraz wybrać córkę do szkoły,rano chłodno potem cieplutko i weź ubierz żeby było dobrze. Ja ciągle słyszę że za lekko ją ubieram ale przecież w taką pogodę jak dziś nie nałożę dziecku rajstop pod spodnie bo się zagotuje :-)

  15. Margo Sambo via Facebook pisze:

    Ją mojemu szkrabowi zamienilam czapkę zimową na wiosenną…. Niestety zimowa co chwilą ladowała na ziemi…. + fryzjer więc krótkie włosy i cienka czapeczka

  16. Joanna Alya'An Boduch via Facebook pisze:

    tak, gotowane polskie dzieci….nerwy mnie łapią na każdym spacerze jak widzę +15 stopni a dziecko ubrane jak na -20. pewnie mamusie przyzwyczajają do ciepłego żeby szoku nie było jak zostawią latem malucha w samochodzie pod supermarketem

  17. Sylwia Sylwia via Facebook pisze:

    A moj synek jak chce mu zdjac czapke w sklepie czy w tramwaju to krzyczy ze nie czapa nie. Nie wiem o co mu chodzi ;)

  18. Katarzyna Czaniecka via Facebook pisze:

    Jestem za nie przegrzewaniem dzieci :-) ale z czapki u niemowlaka nie zrezygnuje, ot dopasuje jej grubosc do panujacej temperatury – taka fobia :-D

  19. Lidia Czajka via Facebook pisze:

    Niestety dzieci nie rodza sie z jednakowymi preferencjami termicznymi.

  20. Patrycja Ozmin via Facebook pisze:

    Te czapki w Polsce to jakas plaga!!

  21. U nas (Warszawa) był dzisiaj piękny, ciepły, słoneczny dzień – 18 stopni powyżej zera. Moje obie panny ubrane w mojej ocenie stosownie do panującej aury – w bluzach, bez czapek. Chcąc nie chcąc rzucały się mi w oczy biegające po placach zabaw dzieci w czapkach, jak i niemowlęta w ocieplanych (możliwe, że zimowych???) śpiworkach w gondolach. Nie w mym stylu pouczanie i prawienie morałów, ale uwierzcie mi, nie widziałam żadnego dorosłego w czapce! Ciekawe czemu…

  22. A moim zdaniem każda mama zna na tyle swoje dziecko, i wie czy jest za ciepło czy za zimno., i każdy powinien zająć się swoim dzieckiem, a nie kogoś.

  23. Mi tylko babcie zwracają uwagę:ale Pani rozgogoliła córkę.tak bez czapeczki biega.a ja na to, że przecież jest ciepło, świeci słońce i Pani sama jest lekko ubrana.dziecku też jest ciepło tymbardziej ze caly czas biega.a na to babcia że już jest wrzesień a nie sierpień wiec jest już dużo chłodniej ☺ręce opadają

  24. Ja uważam że jak jest wiaterek, pochmurno i generalnie niesłonecznie to czapka musi być i tyle. I musi chronić uszy. Ale jednocześnie nie będę wskakiwać na inne mamy, że tej czapki nie nakładają choć dla mnie to dziwne :) sama miałam dziś ochotę założyć czapkę bo tak zimno mi było ;)

  25. Karolina Wasik masz rację czapka na zimne dni a uszy to trzeba chronić ale przed katarem żeby go nie przeciągnąć.. . Lepiej chłodniej żeby było niż przegrzac dzieciątko

  26. Mój syn od urodzenia nie lubi czapek, więc zakładam mu tylko jak jest naprawdę zimno albo naprawdę bardzo gorąco.
    A ile ja się nasłuchałam, że mu uszy zawieje itp. to moje. Mój syn ma teraz 3,5 roku, u lekarza nie byliśmy od prawie dwóch lat nie licząc szczepień itp.

  27. Mój synek skonczyl 4 miesiące i czapki mu nie zakładałam jeszcze 😉 starszego, 4-latka też tak chowaliśmy i żyje 😉 oczywiście w zimie i zimnej jesieni czapka być musi, ale jak widzę latem dzieci w czapkach i opatulone grubym kocem, to nóż się w kieszeni otwiera 😜

  28. Szaliki tez juz poszly w ruch :( porazka jakas, mamy porozpinane, czesto na krotkich rekawkach, a dzieci w bluzach, badz kurtkach, czapkach i szalikach, ja nie wiem ale moje dzieci przy 20 stopniach dalej biegaja na krotkich portkach i w podkoszulkach, a ze to dobrze niech swiadczy brak antybiotyku jeszcze w ich 4 i 2 letnim zyciu Czapka z glow!!!

  29. mój 3latek jest zahartowany i jak nie widzi czapki to chodzi bez niej a jak zobaczy czapkę to chce ubrać nawet gdy było ciepło mimo że lekką to ubierał czasem gdy chciał a mi gorąco na sam widok się robiło no ale decydowal sam

  30. U nas dzis 20stopni ,pelne slonce(w sloncu upal jak diabli) ,ale wiatr. Wszystkie dzieci jakie widzialam ,w czapkach i kurtkach. Bez wyjatku. Tylko moj bez czapeczki i kurtki. Miny pan bezcenne. Sasiadka zaczepila mnie z pytaniem”A jemu to nie nawieje w uszy bez czapeczki” ? Litosci….

  31. A moja córka tak kocha czapki że nosi je nawet w domu gdy jest tak gorąco że nie ma nic oprócz pieluchy…. Po co też czapka??? Teraz ma czapeczke bardzo bardzo cienką ale nie chce bez niej wyjść. Jak jest gorąco typ chociaż z daszkiem albo kapelusz…. Taki ma kaprys i już

  32. a u nas jest tak, że owszem, kiedy wiatr i chłód to przypominam o czapce, jednak to dziecko decyduje, czy wciaga czapkę.. ( ok. czasem mam ją w torebce..na wszelki wypadek, ale nic na siłę) Poza tym moje dziecko w pazdzierniku i marcu kąpie sie w morzu..

  33. Bardzo dobry tekst!!! :-) mamy muszą sobie uświadomić, że zdrowym uszom wiatr niegrozny. Warto hartowac dzieci, nie mrozic oczywiście. To procentuje w przyszłości. Z naszego doswiadczenia pracy przychodni niestety dzieci przegrzewane chorują dużo częściej

  34. Joanna Kutarnia pisze:

    Zgadzam się z Panią! Mój syn urodził się pod koniec maja i nie zakładałam mu czapki do wózka. Z racji tego że mieszkam na wsi wszyscy co krok mówili „a gdzie masz czapkę?” Albo ” o jezu zawieje go” na co odpowiadałam tak na pewno i szłam dalej. Strasznie mnie to wkurzało. Całą zimę zakładałam cienką czapkę a jak robiło się chłodniej to jeszcze kapturek. Ale najbardziej zdziwiło mnie pytanie które u usłyszałam w lecie w największy upał. Pewna pani widząc że synek siedzi w samej pieluszce we wózku zapytała czy nie zmarznie a było pewnie ze 34 stopnie! Ludzie zacznijcie myśleć i nie przykrywajcie w taką pogodę jak dziś dziecka które jest ubrane w polarowy kombinezon…

  35. Lukrecja pisze:

    Moje dziecko nosi czapkę jedynie gdy bardzo wieje lub jak jest naprawdę niska temperatura powietrza. Wychodzę z założenia że lepiej jak ma być lekko za chłodno niż ma się zgrzać, jak do tej pory rzadko choruje a jak już to towarzyszy mu lekki kaszel który szybko zwalczamy syropem Dicotuss Baby . Zazwyczaj są to 3 dni leczenia i po kaszlu nie ma śladu nie zależnie czy jest on mokry czy suchy.

  36. dzisiaj pierwszy dzień wiosny a i tak trzeba zakładać dziecku czapkę, moja mała ma taką fajną w tygryska, ale ta z uszami króliczka jest w 10szkę !:)

  37. Ze mnie zła matka ….nie nosimy czapek chyba , że naprawdę jest zimno ….co chwilę tylko słyszę a on taki mały i nie chodzi w czapce ? Nie jest mu zimno ? Uszy mu zawieje …a ostatnio pani z dzieckiem w kombinezonie i czapce również bardzo przeżywała , że mój syn nie ma czapki tyle że to jej dziecko miało gile pod nosem a nie moje 😂😂😂

  38. A ja zakładam czapki.Oczywiscie odpowiednie do pogody.W takie ladne dni jak dzis,zakładam full capa.Głównie do ozdoby,jako dodatek do stroju,lub ochrona przed słoncem.Latem jakis słomkowy kapelusik.Sama nieraz zaloze kapelusz albo czape z daszkiem,by fajniej wyglądac.Nie uwazam w tym nic złego.

  39. No w końcu ktoś o tym głośno mówi! Polska ma obsesje na punkcie zakładanie czapek! W UK od razu można poznać polskich rodziców po czapce dziecka – bo nie ważne czy jest 20 czy 3 stopnie – czapka musi być! Drogie mamy – czapka nie potrzebna – zakładajcie ja tylko na wietrzne naprawdę chłodne dni :)

  40. Brawo!💜 Idąc dziś na spacer ( 15 stopni w cieniu) na placu zabaw tylko moje dziecko było bez czapki i o zgrozo inne matki na mnie patrzyły z przerażeniem. Nie rozumiem ich toku myślenia, ze wola żeby dziecku było zbyt ciepło ze strachu przed „przewianiem” a niestety ich działanie prowadzi do przeciwnego efektu.

  41. Dzis moja 15 miesięczna córka biegając po podwórku sama zdjęła czapkę choć nigdy tego nie robiła więc i wyluzowałam i nie ganiałam za nią aby te czapkę założyć, nie powiem miałam ochotę pobiec i to zrobić ;)

  42. 22 stopnie w cieniu… czapka, kaptur, kocyk i osłonka na nóżki w wózku… jak zobaczyłam to sama się zapociłam :D Nie patrzyłam jak się matka patrzyła na moje 10 miesięczne szczęście bez czapki i w body bez kurtki :D

  43. Ta,ta czapka muss sein lol- szczególnie dla naszych mam… Moje śmiga w czapce jak jest zimno, normalnie bez czapki bo sam ją ściąga – zawsze sprawdzam kark czy jest ciepły i ubieram dziecko tak jak siebie (przeważnie) :) pozdro Matki!

  44. agata pisze:

    U nas się to nie sprawdza :( Do 3. roku życia córka wcale nie chorowała. Chyba jej nie przegrzewam, ale też nie wyletniam zbytnio. Raz wyszła w zeszłym tygodniu bez czapki. Niestety katar i kaszel. Każdy z nas jest inny. Mi w głowę jest często zimno. Nie lubię zimnego wiatru (czasem jest przyjemny i ciepły), bo mnie przeziębia i podczas, gdy większość ludzi chodzi już bez czapki, ja nadal zakładam cienką czapkę lub kaptur. Moje uszy są bardzo podatne na zawianie. Czy to oznacza, że przez całe życie mam bakterie w uchu środkowym? Może i tak…Myślę jednak, że nie można generalizować, bo każdy organizm jest inny. Mojemu mężowi na przykład zawsze jest ciepło, a mi zawsze zimno. Może to wynikać z faktu, że on ma wysokie ciśnienie, a ja niskie. Każdy człowiek jest inny i każde dziecko jest inne. Przegrzewać absolutnie nie wolno, ale dostosowywać ubranie do potrzeb konkretnego dziecka.

    1. Dorośli zupełnie inaczej odczuwają temperaturę od dzieci – jest im zazwyczaj chłodniej, nawet tym wysokociśnieniowym :) Dzieci mają szybki metabolizm, są praktycznie cały czas w ruchu, stąd też jest im często dużo cieplej niż ich rodzicom. Z braku czapki nie bierze się infekcja, może natomiast osłabieniu ulec układ odpornościowy, jak przy każdym innych wychłodzeniu organizmu. Tu na ratunek przychodzi hartowanie organizmu. Nie ma czegoś takiego, jak przewianie czy przeziębienie w dosłownym słowa tego znaczeniu, za oba stany odpowiadają wirusy, które być może bytują już w organizmie danej osoby i prze najlżejszym osłabieniu organizmu, wynikającemu np. z wychłodzenia dają o sobie znać, w postaci infekcji, jaką jest np. przeziębienie (czyli wirus). Zgadzam się, że każde dziecko jest inne, jednemu jest cieplej, drugiemu chłodniej, jedno non stop w ruchu, inne bardziej stateczne, jedne chudsze, drugie z większą warstwą izolacyjną ;) A że Twoje uszy są „podatne na zawianie” sugeruje raczej albo „taką urodę Twoich uszu” albo przewlekły stan zapalny. Nie jest to raczej wyniki posiadania czapki, czy też jej braku. Pozdrawiam serdecznie :)

      1. agata pisze:

        Aga ok. Ten stan zapalny uszu utrzymuje mi się w takim razie od 10 roku życia do dziś :) Ja nie walczę z Twoją tezą, ale pomyśl o tym, że własnie niektóre dzieci mają osłabiony układ odpornościowy i dlatego rodzice zakładają czapki, bo wiedzą, że inaczej może się to skończyć infekcją. A za hartowanie należy wziąć się od każdej strony, a nie tylko poprzez rozebranie dziecka, które ma słabą odporność. Ja nie jestem z tych, co przegrzewają, ale staram się podchodzić do tego zdroworozsądkowo. Jeśli wiem, że akurat moje dziecko jest w słabszej kondycji, wtedy ubieram cieplej, bo ja też nie lubię być ubrana za cienko, gdy wiem, że mam osłabiona odporność. Rozbieranie to jest jakiś kolejny etap wzmacniania odporności, po zmianie diety, itd.

        1. Jasne zgadzam się, ale dlaczego „ubrać cieplej” utożsamiasz z „założyć czapkę”, a nie np. cieplejszą bluzę? To równie dobrze, możemy założyć rękawiczki, czy zimowe buty, bo głowa zalicza się do kończyn?

          1. agata pisze:

            Bo według mnie przez głowę uchodzi najwięcej ciepła. Ja mogę mieć cienką bluzkę w chłodniejszy dzień, ale gdy mam kaptur na przykład, to jest mi ciepło. Wiesz, ja nie neguje twojej tezy, masz dużo racji, ale często punkt patrzenia zależy od punktu siedzenia :) Ja na przykład uważam, że mięso i nabiał są niezdrowe dla człowieka i mogę przytoczyć na to badania. A znajdą się osoby, które uważają, że nie mam racji i człowiek musi jeść i mięso, i nabiał i też mają na to badania :) Swoją drogą…może podejmiemy kiedyś jakąś współpracę? ;)

  45. Jolka pisze:

    Kapelusiki z nausznikami sa jak najbardziej na miejscu – wiadomo cieniutkie – uszka sa bardzo wrazliwe na slonce i zdarzylo mi sie przypiec je dziecku

    1. Rondo kapelusza chroni przecież uszy przed słońcem :) Po co te nauszniki? Dla dorosłych jakoś ich nie produkują…

  46. A mój 3miesieczny maluch od urodzenia unika czapek prawie zawsze i tylko jak się babcie do niego robią to mu zakładają. Jak na razie jesteśmy okazem zdrowia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Na tej stronie są ciasteczka!
Więcej...