Zmiany po narodzinach dziecka – cała prawda o nich.

Często narodziny dziecka określa się zmianą życia o 180 stopni! Przewrót gwarantowany. Już nic nigdy nie będzie takie samo… Już nigdy w spokoju się nie wykąpiemy. O randce z mężem możemy w ogóle zapomnieć. Łóżko małżeńskie zmienia nazwę na rodzinne. I można by tak pewnie bez końca. Tylko po co?

Przyjście na świat dziecka wiele zmienia. To normalne i nikogo nie powinno dziwić. To naturalna kolej rzeczy. Życie to ciągłe zmiany, które powodują, że stajemy się coraz bardziej dojrzali, doświadczeni, a przez to i  elastyczni. Narodziny dziecka to zmiana, do której należy się przystosować. Z własnego doświadczenia dodam, że lepiej jest się nastawić na najgorsze i być później miło zaskoczonym,  niż na odwrót :)

Przewrotne narodziny?

Narodziny dziecka to liczne zmiany w naszym życiu. Bycie rodzicem nie musi oznaczać rezygnacji z dotychczasowych przyjemności. Pójdę krok dalej, nie powinniśmy rezygnować z tego, na co mamy ochotę, o czym pisałam wcześniej tutaj. Czasu wolnego jest faktycznie mniej, ale podobno wystarczy się zorganizować :)

Zmiany po narodzinach dziecka – cała prawda o nich

mniej czasu dla siebie (co nie znaczy, że nie ma go wcale)
mniej snu albo tyle samo, tylko w ratach :)
więcej prania i prasowania (z tego drugiego zawsze możemy zrezygnować)
więcej sprzątania
więcej gotowania (dla maluszka od 4-6 mż, a wcześniej dla siebie – w końcu trzeba się zdrowo i regularnie odżywiać)
więcej zakupów
+ więcej tematów do rozmów (w końcu wkroczyliśmy w grono rodziców)
+ więcej niespodzianek (dziecko co dzień czymś Cię zaskakuje)
+ więcej dni do świętowania (Dzień Matki/Dzień Ojca, urodziny dziecka, Dzień Dziecka)
+ więcej zdrowej żywności w lodówce
+ więcej czasu spędzanego na świeżym powietrzu
+ więcej ruchu (spacery, również te po mieszkaniu)
+ więcej miłości i uśmiechu :)

Od wielu osób już słyszałam, że życie nabiera sensu, jak się ma dziecko. Podpisuję się pod tym stwierdzeniem! Dzieci przypominają mi okres, jak sama byłam mała. Dzięki moim córkom na nowo odkrywam świat. Dokształcam się z biologii, geografii, astronomii, by znać odpowiedzi na pytania przedszkolaka. Widzę rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałam.  Świat na nowo nabiera kolorów. Możemy więcej!

Odkąd zostałam mamą…

…co dzień budzę się z uśmiechem na twarzy, co nie znaczy, że jestem wyspana

…jestem spokojniejsza, choć pełniejsza trosk

…nie spieram się z nikim o głupoty, szkoda mi czasu i zdrowia

…wyraźniej widzę cele w naszym życiu, choć niektóre się oddaliły

…wiem po co i dla kogo żyję

Posiadania rodziny nie da się opisać, żadnymi słowami, to trzeba przeżyć :)

Agnieszka Skoczylas

Agnieszka Skoczylas - psycholog dziecięcy i mama trzech Panien. Propagatorka rodzicielstwa bliskości, chustonoszenia, karmienia piersią i zdrowego stylu życia. Instruktorka masażu Shantala. Doula. Prowadzi poradnię opiekuńczo-wychowawczą. Udziela rodzicom indywidualnych konsultacji w sytuacji pojawienia się wątpliwości opiekuńczo-wychowawczych. W ciągłym biegu i niedospaniu z głową pełną pomysłów.

You May Also Like

  • Cala prawda:-)

  • Aleks Andra via Facebook

    Prawda :-) ja przy pierwszym synku miałam czas na,wszystko, dosłownie, nawet czytałam książki. Podkreślę przy tym, że od jego roczku wróciłam do pracy. Kwestia organizacji. Teraz syn ma lat 5 a za 10 dni ma przyjść na świat drugi syn ;-) i zaczynam się bać, ale myślę że dam radę co? :-P

  • A ja się nie zgodzę z tym że ma się czas na wszystko. Jak urodził się mój synek 7 miesięcy temu wszystko sie zmieniło. Na początku miał kolki. Nosiłam go na rękach non stop zeby mu ulzyc i tak przez 4 miesiące. Jak go odłożyłam to ryk na całe gardło. I 85 proc. czasu spędzal przy cycku. Nie miałam czasu nawet sie wysikać czy zjeść to nie spał nawet 5 minut w ciągu dnia, tylko darł się. Teraz ma 7 miesięcy i mam w ciągu dnia moze pół godzinki dla siebie bo mały juz polezy chwile na podłodze. Ale mimo wszystko nie mam czasu na gotowanie, uczesanie czy wyjście do fryzjera. Młody przyzwyczail sie do noszenia i musze 10 kg nosić caly dzień. Śpi tylko na spacerach. Jak sie na sekunde stanie w miejscu wozkiem to sie budzi. Także jak ktoś ma dziecko które większość dnia śpi lub lubi bawic sie w łóżeczku czy na podłodze to faktycznie ma czas na wszystko ale nie w przypadku tak rozpieszczonego i wymagającego dziecka jak moje.

  • 3 miesiace temu urodzilam swoje trzecie dziecko co prawda pierwsza dwojeczka ma 11 i 9 lat to mam wrazenie ze wiecej latam przy nich niz przy moim malym sZkrabie:)Nie narzekam maly ladnie przesypia nocki w dzien troche fiksuje ale usypia na pol godzinki czasem na dluzej lub krocej.W sumievczas mam i na zrobienie obiadku i zajecie siebmoja dwojeczka:)Wiadimo ze czasem jest taki dxien ze w leb bierze wszystko ale ciesze sie ze mam zdrowe dziecko a ze czasem marudzi i placze -normalka;)pozdrawiam mamuski;)

  • Dziecko wiele zmienia. Kzda mibuta wylacznir dla siebie staje sie cenna. Ale za nic bym nie zmienila czasu z chlopakami.

  • Przestałam myśleć o Sobie, nigdzie nie ruszam się bez dziecka, chwile czasu wykorzystuje na sprzątanie, zdrowo gotuje, czytam składy na wszystkich etykietach, ale również śpiewam częściej niż kiedykolwiek wcześniej, 20 min oglądam piękny kawałek patyka lub kamień, zwracam uwagę na szczegóły oraz wystawiam przedstawienia kukielkowe na cztery głosy :)

  • „Odkad zostalam mama wiem po co i dla kogo zyje „😊

  • Cała prawda

  • Podpisuję się pod tym :-)

Na tej stronie są ciasteczka!
Więcej...