Zdrowe zakupy – co kupować, by jeść zdrowo?

Zakupy spożywcze w sklepie ekologicznym to bułka z masłem w porównaniu z kupieniem zdrowej żywności w hipermarkecie. Czy jest to w ogóle wykonalne? Czy w sklepach nie-ekologicznych możemy kupić żywność organiczną, niezawierającą w sobie chemii i po prostu zrobić zdrowe zakupy?

 

Dlaczego warto kupować zdrową żywność?

We wpisie o wpływie chemicznych dodatków do żywności na nasz organizm pisałam, jak zgubny jest przemysł i jakie szkody wyrządzają nam producenci żywności. Warto pamiętać, że zdrowie ma się jedno. Kupując przetworzoną żywność, o chemicznym składzie często nieświadomie wyrządzamy sobie i swoim bliskim krzywdę. Przyczyną chorób cywilizacyjnych w dużej mierze jest skażona żywność. Może więc zjeść mniej, a lepiej? Czy nie warto zainwestować w swoje zdrowie, na rzecz nie okupowania w późniejszym czasie aptek i przychodni?

 

Zasady robienia zdrowych zakupów:

  1. Czytamy etykiety i staramy się kupować produkty zawierające małą liczbę składników.
  2. Nie wkładamy do koszyka żywności przetworzonej oraz napoi gazowanych.
  3. Kupujemy jedzenie z krótkim terminem przydatności do spożycia.
  4. Wybieramy sezonowe owoce i warzywa.
  5. Nie kupujemy w hipermarketach świeżego mięsa ani wędlin paczkowanych.
  6. Nie kupujemy ryb hodowlanych.
  7. Staramy się kupować przetwory w słoikach, nie metalowych puszkach.
  8. Unikamy mrożonek (warzyw, owoców, mieszanek).
  9. Przekąski typu chipsy, zamieniamy na zdrowe bakalie, bądź chipsy owocowe.
  10. Ze słodyczy najzdrowsze są domowe wypieki, ewentualnie czekolada (i to też nie każda).

 

Gdzie robić zdrowe zakupy?

Sklepy ekologiczne mają bogatą ofertę, ale również dosyć wysoką marżę, głównie na owocach, warzywach i produktach pochodzenia zwierzęcego. Niestety nie każdego stać na taki luksus, jakim jest robienie zakupów w bio-marketach.

Hipermarkety mają coraz lepiej wyposażone działy ze zdrową żywnością. Znajdziemy w nich głównie: kasze, makarony, mąki, płatki, przeciery, jajka oraz warzywa konserwowe, czy marynowane. Trudno natomiast o świeże warzywa, owoce, mięso, czy wędliny.

Zakup dobrego mięsa to już prawdziwy wyczyn. Najlepiej oczywiście jest mieć sprawdzone źródło, ale o takie, jak wszyscy dobrze wiemy, trudno, zwłaszcza w dużym mieście. Dlatego wystrzegajmy się kupowania świeżego mięsa w hipermarketach. Robiąc zakupy mięsne zrezygnujmy z chodzenia po wielkich sklepach, na rzecz małych stoisk z własnymi wyrobami. Mięso z królika uchodzi za jedno z najzdrowszych i najbardziej pewnych (choć pewnie trawę i inną zieleninę też można zmodyfikować, czy spryskać chemią…). Jeśli decydujemy się na zakup kurczaka, dobrze wiedzieć, że im mniejsza pierś, tym lepsza (selekcja oraz modyfikacja kurczaka spowodowała, że jego masa jest skierowana głównie na piersi i uda – ptak w wieku 7 tygodni osiąga masę 3,5 kg – wówczas de facto kości nie są już w stanie udźwignąć jego ciężaru i zwierzę się zabija). Drób z hodowli klatkowych nigdy nie dorówna zagrodowemu.

Za smakowicie wyglądającymi szynkami czy kiełbaskami nierzadko stoi cała armia hormonów, antybiotyków, ulepszaczy smaku i barwników. Unikajcie zwłaszcza tych już pokrojonych i zapakowanych przez producenta, można w nich znaleźć szereg konserwantów, takich jak azotyn i glutaminian sodu.

Na rynku ciągle dostępne są produkty mięsne bez całej armii hormonów, antybiotyków, ulepszaczy smaku, barwników, czy konserwantów, w których składzie znajdziecie tylko mięso, sól i np. dym wędzarniczy. Produkty te nie są niestety dostępne w każdym sklepie, ale są i to jest najważniejsze. Dla chcącego nic trudnego :) Nie musimy jeść mięsa codziennie (nasze dzieci tym bardziej) – dwa razy w tygodniu produkty mięsne + 2 razy w tygodniu produkty rybne i bilans tygodniowy na 100% będzie unormowany. W warzywach również znajdziemy białko oraz żelazo.

Owoce i warzywa, tak jak pisałam wcześniej, dobrze jest kupować sezonowe i najlepiej z certyfikatem. Osobiście lubię sklepy internetowe, gdzie ceny są niższe niż w sklepie stacjonarnym ze zdrową żywnością, choć i tak wyższe niż przemysłowe.

Ryby, jak wszyscy dobrze wiemy są bardzo zdrowe, jednak coraz częściej słyszymy, że te żyjące w mocno zanieczyszczonych morzach zawierają szkodliwe dla zdrowia metale ciężkie: rtęć, kadm, ołów, cynk i miedź. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) w 2004 r. wydał zalecenie niespożywania przez kobiety ciężarne gatunków ryb szczególnie zanieczyszczonych rtęcią: marlina, miecznika, rekina i tuńczyka. W Polsce gatunki te – poza tuńczykiem – nie są popularne. Z ryb u nas często spożywanych najwięcej rtęci zawiera ryba maślana, poza tym: okoń, węgorz, płoć, dorsz (dane: Morski Instytut Rybacki w Gdyni, 2010). Najmniej rtęci natomiast zawierają: krewetki, małże, ostrygi, śledzie, sardynki, mintaj i świeży łosoś. Okazuje się, że nawet najbardziej skażony dziki łosoś jest lepszy niż najmniej skażony łosoś hodowlany – szczególnie wysoka jest w nim zawartość dioksyn. Eksperci są zgodni, że najzdrowsze ryby pochodzą z Pacyfiku i Oceanu Atlantyckiego. Do mało zanieczyszczonych mórz zalicza się Północne. Ryby z hodowli nie są ogólnie polecane (najbezpieczniejsze wydają się być hodowle norweskie, należy unikać natomiast ryb ze słabo kontrolowanych hodowli w Azji: pangi, ryby maślanej, tilapii).

Przy wyborze sera zwróćcie uwagę na jego skład. Np. w serkach topionych prawdziwego sera jest jedynie ok. 10% – resztę stanowi woda, tłuszcze oraz skrobia, białko sojowe i oczywiście mnóstwo sztucznych składników: fosforany sodu, difosforany, gumę ksantanową, askorbinian sodu. Najzdrowsze są sery śmietankowe tzw. puszyste, które zawierają serek śmietankowy, sól oraz białka mleka. Ser żółty (bogaty w wapń) uda nam się kupić również bez chemii (niekoniecznie ekologiczny), który z E co najwyżej może zawierać barwnik (akurat nieszkodliwy).

Jeśli potraficie piec, to warto zamienić się raz na tydzień w cukiernika. Kupne ciasteczka wyglądają niewinnie, bo co może być potrzebne do ich upieczenia? Trochę mąki, jajek, odrobina cukru czy bakalii? Niestety taką listę składników wykorzystujemy do domowych wypieków. Sklepowe ciastka pełne są sztucznych dodatków: difosforanów, dwutlenku tytanu, siarczanu wapnia, sorbitolu, węglanu sodu i amonu. Podobnie ma się niestety sprawa lodów. Kiedyś wystarczyło trochę mleka, żółtek, śmietany i cukru. Obecnie gałka lodów to głównie chemiczne zamienniki oryginalnych składników, a także pełno ulepszaczy smaku i koloru: annato, karmel amoniakalny, mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, karagen i betanina.

Czarna lista produktów dla dzieci

Niestety atest IMiD nie gwarantuje nam wysokiej jakości produktów. Grupa atestowanych produktów to m.in.:

  • kakao w kartoniku Nestle (zawiera karagen)
  • Danonki (cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, skrobia modyfikowana)
  • petitki Lubisie (sól, cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, fosforany)
  • wędliny Morlinki (azotyn sodu)

Najbezpieczniej jest po prostu zaufać samemu sobie i wyrobić nawyk czytania składu, bo w końcu

Szlachetne zdrowie

Nikt się nie dowie

Jako smakujesz

Aż się zepsujesz…

 

Podziel się swoim zdaniem zostawiając komentarz poniżej.

Agnieszka Skoczylas

Agnieszka Skoczylas - psycholog dziecięcy i mama trzech Panien. Propagatorka rodzicielstwa bliskości, chustonoszenia, karmienia piersią i zdrowego stylu życia. Instruktorka masażu Shantala. Doula. Prowadzi poradnię opiekuńczo-wychowawczą. Udziela rodzicom indywidualnych konsultacji w sytuacji pojawienia się wątpliwości opiekuńczo-wychowawczych. W ciągłym biegu i niedospaniu z głową pełną pomysłów.

You May Also Like

  • mmartag

    Och, to niestety prawda, że trzeba bardzo uważać na to co jemy. Niestety nie uda nam się na pewno uchronić siebie i dziecka przed wszystkim złem tego świata, ale należy chociaż próbować i stać się świadomym konsumentem.
    Dobrze, że o tym piszesz, bo chorób typu nowotwory, cukrzyca, alergie itp. jest coraz więcej, a główną ich przyczyną jest chemia zawarta w tym co spożywamy…

  • Zdradzę Wam najprostszy sposób na tanie i zdrowe jedzenie – kupować tylko to co nie jest zapakowane-przetworzone w jakiejkolwiek formie – tylko owoce, warzywa, ewentualnie mięso, ale nie polecam.

    • Niestety to co nieprzetworzone również bywa niezdrowe, zwłaszcza jeśli mowa o warzywach i owocach nawożonych chemicznie…

  • Jerzy

    Parówki dla dzieci, place zabaw w macdonaldzie – czy to nie paradoks! Mam nadzieję że jak najszybciej się to przeciętnemu kowalskiemu przeje.

    Zapraszam do siebie po Allianz Poznań :)

  • Artykuł na czasie – coraz cześciej kupujemy niezdrowe, gotowe obiadki, które nic dobrego nie wnoszą do naszego organizmu. Zakupy w sklepie również obfitują w cukry, węglowodany, tłuszcze – pora to zmienić

  • Tylko pytanie czy można w tych czasach znaleźć coś zdrowego? Wszędzie w składzie możemy zobaczyć konserwanty typu benzoesan sodu i inne wydawać by się mogło niepotrzebne składniki. Ostatnio dowiedziałam się nawet, że w wielu serkach i jogurtach znajduje się barwnik z odwłoków i jajeczek robaków (Koszenila).

    • Można, aczkolwiek nie powiem, jest to trudne i trzeba się trochę nachodzić. Ale kiedy już swoją ścieżkę do zdrowej żywności wychodzimy, droga jest już prosta. Nagrodą za poniesiony trud jest natomiast zdrowie i witalność. Warto!

  • W Polsce ogólnie jemy raczej niezdrowo – mało ryb i orzechów, dużo tłuszczów i cukrów prostych, plus mąka. Wszędzie mąka

  • Dobrze wiedzieć już przed wejściem do sklepu jakie produkty chcemy kupić. Podejmowanie decyzji tylko na podstawie kolorowych opakowań jest częstym błędem. Artykuły dla dzieci pakowane są w kolorowe opakowania zachęcające do zakupu. Kartonik czy opakowanie wyrzucimy więc zwracajmy większą uwagę na skład bo to jest najważniejsze. Pozdrawiam – świetny blog :)

    • Dokładnie tak! Produkty kuszą ładnym wyglądem, a niestety to co zdrowe i nieprzetworzone często jest szare i „nieatrakcyjne” dla szarego klienta… Pozdrawiam :)

  • Niestety, też przekonałem się na własnej skórze o tym, że zrobić zdrowe zakupy to w dzisiejszych czasach duże wyzwanie… Mięsko kupuję w supermarkecie, która prowadzi własny rozbiór i wyrób wędlin – więc mam pewność, że mięsko jest świeże. Największy problem mam z przekąskami dla dziecka do szkoły – nawet batoniki muesli są nafaszerowane cukrem, a tego unikamy…

    • Mawiają: dla chcącego nic trudnego i tak też właśnie jest. Szkoda tylko, że zdrowe produkty są tak trudno dostępne. Cukier w porównaniu z do syropu glukozowo-fruktozowego to małe zło.

  • Agnieszka

    Nie jest prawdą ze norweskie hodowle ryb są najbezpieczniejsze, jest wręcz odwrotnie, a łosoś norweski jest najbardziej toksyczny ze wszystkich produktów jakie dostępne są marketach. Oglądałam taki film online o rybach, jak znajdę go to podeślę link.

  • Barbara Targońska via Facebook

    Dlaczego nalezy unikać mrożonek, przecież podczas mrozenia nie traci się substancji odzywczych

    • Ze względu na sposób transportu żywności mrożonej od producenta do sklepu – pozostawia on wiele do życzenia…

  • Kilka lat temu przeczytałem książkę Michaela Pollana „W obronie jedzenia”, która zapoczątkowała moje zainteresowanie zdrową żywnością. Autor oprócz zasad, które wymieniłaś powyżej, dodał jeszcze 2 ciekawe manifesty:
    1. Jedz lokalnie, czyli kupuj produkty z naszej strefy klimatycznej
    2. Unikaj produktów lub składników, których nie znała twoja babka

    Autor zaleca także kupowanie jak najmniej przetworzonej żywności (o czym piszesz u góry), gdyż jest ona słabo przyswajalna w stosunku do pierwotnych składników. Przetworzona żywność nie ma już tak wielu wartościowych składników odżywczych, które giną w procesie obróbki. Taki produkt jest potem na nowo wzbogacany by przywrócić mu pierwotny stan :-(

    • Dokładnie tak, jak napisałeś!
      Do lokalnych produktów jesteśmy przyzwyczajani od małego, m.in. dlatego często organizm ma problem z przyswojeniem dań orientalnych – może poza kuchnią tajską ;)

  • Kasika

    No właśnie gdzie w tych czasach szukać zdrowych produktów, wszędzie w koło producenci wciskają nam swoje pseudo zdrowe produkty, pełne konserwantów i cukru :/ nacięłam już się na produktach almy, a to najdroższy sklep w mojej okolicy, już nie wiem gdzie mam szukać :(

  • Poleci Pani jakiś sklep online? 😊

Na tej stronie są ciasteczka!
Więcej...