Trzydzieści lat minęło, życie się zaczęło.

Mam trzydzieści lat. Świat to usłyszał. Ja to właśnie napisałam, zobaczyłam, przez co i uświadomiłam sobie to bardziej, niż w chwili zdmuchiwania świeczek na torcie. Poza byciem o rok starszą nic się nie zmieniło.

Moja sucha i cienka skóra, niestety szybko się starzejąca nadal wymaga szeregu zabiegów kosmetycznych, na które A/nie mam czasu, B/nie mam pieniędzy. BTW, czy Wy również wydajecie więcej na dzieci, niż na siebie samych? Na włosy nie narzekam. Odkąd przez pomyłkę fryzjerki stałam się ryża – dosłownie miałam włosy koloru własnego psa – przestałam je farbować i w końcu doczekałam się zdrowych, naturalnego koloru włosów. Paznokcie są mniej lub bardziej kruche. Płytka należy do wyjątkowych, bo odrzucających hybrydę. Jestem więc albo zdana na naturę, albo na odpryski. Wybrałam naturę i lakier od święta ;-) Figura. Nie pamiętam kiedy patrzyłam obiektywnie w lustro, wyżyłam się lub mierzyłam centymetrem. Wchodzę w ubrania sprzed ciąży, więc jest OK. Trochę skóra na brzuchu mnie martwi – coś jej za dużo – ale może jak w końcu znajdę czas na jakąś aktywność fizyczną się poprawi, a może znacie jakieś olejki/balsamy, które czynią cuda?

Uwielbiam urodziny. Organizować, obchodzić, bez względu na to, czy moje, czy nie moje. Mam w domu aż nazbyt świadomego trzylatka, więc by tradycji stało się za dość był tort, a na nim świeczki.

– Mamusiu, ile świeczek!

Faktycznie dużo –  trzydzieści. Zdmuchnęłam. Nie na raz, nie na dwa, na trzy! Wcześniej oczywiście pomyślałam życzenie. Jedno, choć mam ich kilka. Moje marzenia urodzinowe zawsze są materialistyczne, w końcu po coś się je wypowiada, materia, by dopomóc, musi je wpierw usłyszeć. Samych marzeń materialnych mam kilka: dom z ogródkiem, nowy samochód, wakacje na Malediwach, ale do tych bardziej przyziemnych należy pobyt w SPA – w towarzystwie osoby i życzliwej osoby, z którą tak samo dobrze się rozmawia, jak i milczy, z którą przysłowiowe konie można na księżyc wywieźć bez osłony nocy. Takie mam egoistyczne marzenie, w którym na pierwszym miejscu stawiam siebie, choć trudne to przedsięwzięcie, to niezwykle potrzebne każdemu. By w tym całym zalataniu, zapracowaniu, i zakochaniu  znaleźć chwilę tylko dla siebie.

Niczego nie będę podsumowywać, bo nie czuję takiej potrzeby i nie chcę być sztuczna i nieautentyczna. Pomyślałam jednak, że z racji tych okrągłych, trzydziestych urodzin zrobię listę 30 rzeczy, które za coś lubię i bez niektórych żyć nie mogę. Uwierzcie mi, to wcale nie było takie proste!

  1. Nietykalni – zawsze, gdy chcę się pośmiać do łez.
  2. James Bond – jest w czym wybierać.
  3. Casablanca – po prostu!
  4. Jessie Ware – bez dwóch zdać.
  5. Gitarę elektryczną – wciąż mam nadzieję, że kiedyś  nauczę się na niej grać.
  6. Paryż – wciąż wracam.
  7. Saga Millenium – zawsze i wszędzie.
  8. Harry Potter – po kilka razy.
  9. Wino – koniecznie mołdawski Kagor.
  10. Pizza – najlepsza u Ricci’ego (Rzym).
  11. Świnoujście – plaża, plaża, plaża…
  12. Zakopane – ścieżka pod reglami i żeberka w Adamo.
  13. Mazury – pod żaglami z dala od cywilizacji.
  14. Zwierzęta – w szczególności psy i koty.
  15. Psychologia – rozwojowa.
  16. Alpy – wyratrakowane austriackie trasy narciarskie.
  17. Wanna – ciepła kąpiel.
  18. Karty – a konkretniej gry karciane – nul lub kierki.
  19. Rower – swoboda poruszania się po mieście.
  20. Hulajnoga – poczuć się jak dziecko.
  21. Kawa – rano czarna, biała popołudniu.
  22. Piwo – zimny lager latem, grzane zimą.
  23. Sushi – konieczne z Manga Sushi.
  24. Curry – zrobione w domu lub z NaamThai.
  25. Pączki – tylko z Chmielnej w Warszawie.
  26. Masaż – każdy i przez każdego.
  27. Basen – a najlepiej 60 basenów.
  28. Kino – zawsze się coś znajdzie do obejrzenia.
  29. Sen – odkąd jestem mamą jeszcze bardziej.
  30. Czekolada – w końcu jest warzywem :-)

Agnieszka Skoczylas

Agnieszka Skoczylas - psycholog dziecięcy i mama trzech Panien. Propagatorka rodzicielstwa bliskości, chustonoszenia, karmienia piersią i zdrowego stylu życia. Instruktorka masażu Shantala. Doula. Prowadzi poradnię opiekuńczo-wychowawczą. Udziela rodzicom indywidualnych konsultacji w sytuacji pojawienia się wątpliwości opiekuńczo-wychowawczych. W ciągłym biegu i niedospaniu z głową pełną pomysłów.

You May Also Like

Na tej stronie są ciasteczka!
Więcej...