Napady złości u dziecka – kiedy są normalne i jak sobie z nimi radzić?

Każdy z nas się złości. Dorośli napady złości najczęściej tłumaczą potrzebą odreagowania. Uwalniamy emocje tupiąc nogami, waląc pięścią w stół, krzycząc z wściekłości. U dziecka napady złości związane są z niezrozumieniem oraz dosłownie niesprawnością. Ciekawość oraz pragnienie poznania przerastają fizyczne możliwości dziecka. Dochodzi wówczas do frustracji, uwalnianej właśnie poprzez napad złości. Dziecko słabo radzi sobie z emocjami, przez co napady złości są na pewnym etapie rozwoju (najczęściej u dzieci w 3 roku życia) są  przykrą codziennością.  

 

Dlaczego małe dzieci się złoszczą?

  • Bo są sfrustrowane.
  • Bo tak nauczyły się wyrażać swoje uczucia, potrzeby i życzenia.
  • Bo chcą zwrócić na siebie uwagę.
  • Bo brakuje im możliwości podejmowania decyzji.
  • Bo nie potrafią jeszcze kontrolować swoich emocji.
  • Bo są głodne. głód
  • Bo są zmęczone.
  • Bo są przestymulowane.
  • Bo są znudzone.

Kiedy myślimy o złoszczących się dzieciach przed oczami zazwyczaj stają nam dwulatki. De facto złoszczą się wszyscy. Te same czynniki, które wywołują złość u małych dzieci (frustracja, brak kontroli nad otoczeniem, zmęczenie, głód) mogą również wywołać atak złości u osoby dorosłej, która w porównaniu do dziecka potrafi dużo lepiej się kontrolować.

Niemniej, około 11% jednolatków, 20% dwu- i trzylatków oraz 11% czterolatków przejawia skłonności do częstych wybuchów złości i te dzieci w późniejszym okresie życia mają szansę stać się przysłowiowymi „złośnikami”. Bezpośredni wpływ na to mogą mieć takie czynniki jak:

  • predyspozycje genetyczne,
  • ekstrema w dyscyplinie
  • przebyta choroba, niesprawność, problemy zdrowotne
  • niezgodność osobowości: rodzic-dziecko
  • rozwiedzeni rodzice lub żyjący w separacji
  • osobiste problemy rodziców: depresja, problemy finansowe, choroba, zmartwienie…

 

Napady złości tylko w obecności rodziców

Często słyszę, że dziecko jest przysłowiowym aniołkiem, kiedy jest pod opieką babci, dziadka, cioci, opiekunki itd. Po powrocie rodziców natomiast zaczynają się ataki i napady złości. Jest to całkowicie normalne, powszechne i wbrew pozorom prawidłowe, świadczy bowiem o poczuciu bezpieczeństwa. Dziecko przy rodzicach czuje się pewnie, może więc stracić nad sobą panowanie bez obawy, że zostanie opuszczone. Często również poprzez napady złości dziecko stara się zwrócić na siebie uwagę oraz manifestuje w ten sposób swoje niezadowolenie, że zostało zostawione w ciągu dnia. Niestety ataki złości zdarzają się najczęściej, gdy zarówno Wy, jak i dziecko jesteście po prostu zmęczeni. Moja rada: po odebraniu dziecka z przedszkola, od dziadków, od cioci etc. po prostu poświęćcie mu na samym początku dużo czasu i uwagi, by uniknąć dopominania się dziecka o Waszą atencję.

 

Jak reagować na napady złości u dziecka?

Warto po prostu zdać sobie sprawę z tego, że niektórych rzeczy nie da przeskoczyć. Nie ma skutecznej metody, która zapobiegłaby atakom złości, jest za to kilka technik, dzięki którym zmniejszymy prawdopodobieństwo ich wystąpienia albo skrócimy czas ich trwania.

1. Szacunek i zrozumienie.

Uszanuj sytuację w jakiej dziecko się znalazło, nie wstydź się, że leży w sklepie na podłodze, bądź płacze, że nie może zjeść cukierka. To dziecko musi nauczyć się radzić sobie z tego typu sytuacjami. Możesz mu pomóc poprzez okazanie szacunku i zrozumienia.

2. Odwrócenie uwagi.

Jeśli dziecko jest o krok od zachowania, którego Ty nie tolerujesz, najlepiej jest po prostu do niego nie doprowadzić i zmienić tor wydarzeń, poprzez zaoferowanie np. innej formy zabawy lub zwrócenia uwagi na odmienną czynność.

3. Iskra zapalna.

Postaraj się znaleźć przyczynę napadów złości (poprzez np. prowadzenie notatek na ten temat) i interweniuj w momencie pojawienia się pierwszych niepokojących objawów.

4. Spokój rodzi spokój.

Bądź dla swojego dziecka wzorem spokoju. Jeśli maluszek jest zbyt często świadkiem napadów gniewu i złości, może w sobie wyrobić przekonanie, że to typowy model postępowania w rodzinie.

5. Sytuacja kontrolowana.

Nie doprowadzaj do sytuacji, w której dziecko Cię zdenerwuje, czy wyprowadzi z równowagi. Czasami lepiej jest na chwilę wyjść z pokoju i ochłonąć, zostawiając dziecko w bezpiecznym miejscu, niż się na nie zezłościć. Warto pamiętać, że nie jesteśmy odpowiedzialni za napady złości naszych dzieci.

6. Nie zwracaj uwagi na innych.

Jeśli napad szału przydarzy się dziecku w miejscu publicznym, nie myśl: „Co ludzie sobie pomyślą”, tylko postaraj się pomóc swojej pociesze wrócić do stanu zen, tak jakbyście byli sami u siebie w domu.

7. Plan + porządek = spokój

Dzieci najczęściej dostają szału w sytuacjach, kiedy rodzice są podenerwowani, zmęczeni, spieszą się lub nie mają dla nich czasu. Najlepiej jest zaplanować wyjście z domu, czy odwiedziny znajomych na porę dnia, kiedy maluch ma najlepszy humor.

8. Nie każdą bitwę trzeba wygrać.

Ścieraj się z dzieckiem tylko w tematach, w których coś jest niepodważalne, jak np. bezpieczeństwo. Jeśli zaś dziecko chce zjeść na obiad kanapkę z dżemem zamiast makaronu, który dla niego przygotowaliśmy naprawdę nie ma sensu wszczynać o to kłótni.

9. Czasami warto ustąpić.

Dziecko na słowo „nie” reaguje napadem szału i wówczas dochodzimy do wniosku, że jednak mogliśmy mu na to coś pozwolić i uniknąć niekomfortowej sytuacji. Czy możemy zmienić zdanie? Tak, byle nie za często. Odstępstwo od reguły w końcu musi być.

10. Po prostu bądź.

Nie doprowadzaj do sytuacji, w której Twoje dziecko będzie sam na sam ze swoimi emocjami. Jeśli maluch ma atak szału pomóż mu tak, jak potrafisz najlepiej go przetrwać (wykorzystując m.in. część wymienionych wyżej praktyk). Czasami pomocne może się okazać mocne przytulenie i zapewnienie o swej bezgranicznej miłości. Okaż dziecku szacunek i zrozumienie, nawet jeśli chodzi o to, że właśnie skończyła się bajka, czy zjadło ostatnie ciasteczko – powiedz po prostu, że to rozumiesz i że też Ci jest przykro z tego powodu.

BLISKO DZIECKA
wspiera RODZICÓW

Masz problem i nie wiesz, jak sobie z nim poradzić?
Chcesz porozmawiać o swoim dziecku?

Zapoznaj się z ofertą PORADNI (klik).

Agnieszka Skoczylas

Agnieszka Skoczylas - psycholog dziecięcy i mama trzech Panien. Propagatorka rodzicielstwa bliskości, chustonoszenia, karmienia piersią i zdrowego stylu życia. Instruktorka masażu Shantala. Doula. Prowadzi poradnię opiekuńczo-wychowawczą. Udziela rodzicom indywidualnych konsultacji w sytuacji pojawienia się wątpliwości opiekuńczo-wychowawczych. W ciągłym biegu i niedospaniu z głową pełną pomysłów.

You May Also Like

  • Agnieszka Szczecińska via Facebook

    Mam tak ciagle z moim łobuzem……

  • Sylwia Mazurek via Facebook

    Mnie czasem doprowadza do szału

  • Agnieszka Michowska via Facebook

    Najgorzej jak w sklepie zaczyna sie drzec, a ludzie zaraz lecą „na pomoc” zamiast zająć sie soba… „co za matka” :/

  • Sylwia Sylwia via Facebook

    Mnie moj 2-latek raczej nie zlosci ale moja 12-latka doprowadza czasem do takiego szalu ze mam ochote wyjsc niby po dzemor ;)

  • Anna

    Widząc złoszczącego się malca, zawsze współczuję rodzicom/rodzicowi tych wlasnie spojrzeń, typu ” co za matka”. Okazanie zrozumienia jest bardzo ważne w każdym wieku, a pomaga też oszczędność w używaniu słowa „nie”, Np. Zamiast: nie wbiegaj na ulicę- zatrzymaj się przed ulicą:)

    • Bazyliszkowe spojrzenia niestety skupiają się nazbyt często na rodzicach małych dzieci :(

Na tej stronie są ciasteczka!
Więcej...