Miłość do zimnej kawy, czyli co zmieniło we mnie macierzyństwo?

Równo 2 lata i 9 miesięcy (czyli 33 miesiące) temu zostałam mamą. Przez ten czas wiele w moim życiu się zmieniło. Więcej niż byłam sobie w stanie wyobrazić, jednak nie więcej niż bym sama chciała. Wiele musiałam zmienić w sobie samej, by wbrew pozorom, móc dalej pozostać sobą. Macierzyństwo zmienia. I niech mi nikt nie mówi, że tak właśnie nie jest. Dojrzewamy, z innej perspektywy patrzymy na świat, zmieniają się nasze życiowe priorytety… Zmieniamy się MY!

Jednym z moich mott życiowych jest: jeśli czegoś bardzo nie lubisz – pokochaj to. Niektórym może wyda się to głupie, czy bezsensowne… Uno momento! Dewiza ta pomogła mi przetrwać trudne momenty, pomaga mi do tej pory. Po co mam myśleć o tym, jak bardzo czegoś nie lubię robić, zmuszać się do tego, a finał finałów i tak jest taki sam – chcąc nie chcąc muszę TO COŚ zrobić. Tak było np. z czesaniem kotów. Nie cierpiałam TEGO robić. Mogłabym komuś zapłacić, by zrobił to za mnie. Na samą myśl o tym, przechodziły mnie ciarki, a koty chowały się po kątach! W końcu zmieniłam swój sposób patrzenia na daną sytuację. Pomyślałam, to tylko 30 minut. Po prostu ZRÓB TO. I tak – może bez miłości – ale czeszę te swoje dwa sierście systematycznie, raz na tydzień i jakoś nam (głównie mi) to idzie. Idąc dalej…

 

Odkąd zostałam mamą pokochałam…

1. Zimną kawa – nawet, kiedy bardzo się staram, w najlepszym wypadku udaje mi się ją wypić letnią. Już nawet nie pamiętam, jak smakuje gorąca kawa…

2. Artystyczny nieład – zabawki porozrzucane po całym mieszkaniu? Czy komuś widok ten jest jeszcze dobrze znany? Sprzątnie przy dzieciach ma sens, ale tylko wieczorem, ewentualnie tuż przed położeniem latorośli spać :)

3. Pranie – niegdyś 1-2 tygodniowo, teraz 1 dziennie. Marchewkowe plamy najlepiej zapierać od razu :) Poza tym spodobał mi się system: częściej, a mniej :)

4. Prasowanie – naprawdę polubiłam prasowanie, ale maksymalnie godzinne – dlatego system „częściej a mniej” sprawdza się również tutaj idealnie!

5. Związane włosy – tak jest przecież najwygodniej! Raz, że nie wyobrażam sobie układania sobie co dzień rano włosów. Dwa, teraz gdy wypadają mi one bardziej niż kiedykolwiek (jeszcze po ciąży z PannąZ), w związanych czuję się dużo bardziej komfortowo.

6. Niepomalowane paznokcie – próbowałam kilkakrotnie je pomalować, nawet poszłam na manicure hybrydowy. Moje dłonie wyglądały zjawiskowo, przyjemniej mi się nawet dla Was pisało ;) Finał finałów – odpryski po kilku dniach i zniszczona płytka. Nie dziękuję. Postawiłam na naturalność.

7. Zimne jedzenie – tak, jak niegdyś kochałam gorące posiłki, przyjemnie rozgrzewające przełyk, tak teraz kocham zimne (w najlepszym wypadku letnie). Jemy wspólnie posiłki ze wspólnego gara. Zanim nałożę, zanim rozłożę, zanim wystudzę dzieciom… Zresztą, na pewno nie muszę Wam tłumaczyć :)

8. Szybki prysznic – nie tyle szybki, że nie mam czasu na kąpiel, raczej dlatego, że szkoda mi na niego  czasu :)

9. Bajki – poza literaturą naukową i popularnonaukową czytam jeszcze bajki :) Na nic innego nie pozostaje już mi czasu… A żeby nie było, uśmiecha się do mnie kilka szwedzkich kryminałów i Murakami…

10. Zupy – możesz ugotować cały gar i część zamrozić, część odgrzać jutro, pojutrze lub popojutrze… Uwielbiam wszystko, co smakuje odgrzane tak samo dobrze, a nawet lepiej niż świeże.

Czy ktoś jeszcze dzieli ze mną moją miłość – nie-miłość do…? :)

 

Podziel się swoim zdaniem zostawiając komentarz poniżej.

Agnieszka Skoczylas

Agnieszka Skoczylas - psycholog dziecięcy i mama trzech Panien. Propagatorka rodzicielstwa bliskości, chustonoszenia, karmienia piersią i zdrowego stylu życia. Instruktorka masażu Shantala. Doula. Prowadzi poradnię opiekuńczo-wychowawczą. Udziela rodzicom indywidualnych konsultacji w sytuacji pojawienia się wątpliwości opiekuńczo-wychowawczych. W ciągłym biegu i niedospaniu z głową pełną pomysłów.

You May Also Like

  • Podpisuje się pod tym w 100 %!

  • 😀 zawsze ganialam zapracowana wiec kawe zimna oraz szamke pokochalam juz dawno 😉 zupy, bajki i pranie naprawde lubie 😊 nie prasuje jezeli nie musze czyli po praniu skladam i robie raz na miexh prasowanie generalne, i gdy trzeba cos zalozyc na siebie 😉 ogonek to nie problem a paznokcie nosze hybrydowe. u mnie zmienilo sie wiecej. Musialam zwolnic. Ucze sie tego nadal.

  • Racja,racja i jeszcze raz racja ;)

  • O tak…podpisuję się pod każdym zdaniem😉

  • anitka

    Moje dziecko ma dopiero 2 msce wiec tego czasu mam więcej, takze i kawę ciepłą piję i paznokcie nie odpryskują, ale czuję że będzie gorzej bo starsze dzieci są bardziej czasochłonne. pozdrawiam:)

Na tej stronie są ciasteczka!
Więcej...