Jak żyć ekologicznie – kilka prostych kroków.

Nigdy nie śmieciłam, zawsze szukałam śmietnika, do którego mogę wyrzucić swojego śmiecia, dużego, małego, nawet zrzutą gumę do żucia, ale nie od zawsze byłam tak eko, jak jestem teraz… W moim przypadku to był długi proces. Pragnę Wam opowiedzieć w kilku krokach o tym, jak żyć ekologicznie.

Długo myślałam, od czego się zaczął proces zmiany, stylu życia… Myślę, że kluczową rolę odegrał u mnie stopniowy wzrost świadomości zdrowego stylu życia. Zmiana nawyków żywieniowych (ale nie tylko) była długim procesem, który mam poczucie jeszcze się nie zakończył. Zaczęło się – dobrze to pamiętam – od czytania etykiet, głównie na żywności. Analizowałam skład, eliminowałam z diety produkty wysoko przetworzone lub zawierające szkodliwe składniki, jak konserwanty, polepszacze, glutaminian sodu, sztuczne barwniki, syrop glukozowo-fruktozowy, olej palmowy, tłuszcze TRANS… Zaczęłam robić „zdrowe zakupy”, o których więcej pisałam Wam tutaj. Co było dalej… Dalej odkryłam żywność ekologiczną, a dokładnie przyjrzałam się produkcji żywności nie-ekologicznej, GMO, pestycydom,  o których więcej przeczytacie TUTAJ,..

Po wnikliwej analizie żywności przyszła pora na przeczytanie etykiet używanych przeze mnie kosmetyków. Nie było wśród nich żadnych produktów testowanych na zwierzętach, ale ich składy pozostawiały wiele do życzenia (TUTAJ znajdziesz ściągawkę z wykazu szkodliwych składników dodawanych do kosmetyków). Postawiłam na kosmetyczny minimalizm – niezbędne minimum z naturalnych kosmetyków z moim ulubionym mydłem z Aleppo na czele :)

Od dawna przed wyrzuceniem butelki do śmietnika ją odkręcałam i zgniatałam, ale dopiero od niedawna sortuję śmieci, w tym także zakrętki od butelek oraz baterie, czy przeterminowane leki.

Od 2 lat używam systemu filtrującego wodę firmy FITaqua. Miejsce wody butelkowanej zastąpiła woda oczyszczona na zasadzie odwróconej osmozy. Piją ją wszyscy domownicy, goście, koty oraz pies. Oczyszczonej wody używam także do czajnika, żelazka, podlewania kwiatów, do gotowania… Bardzo podoba mi się również fakt, że nie muszę już zaopatrywać się w tony wody rocznie, dźwigać zgrzewek wody butelkowanej do domu, a następnie targać worków z plastikami do komory śmietnikowej. Oszczędzam i czas i pieniądze, a przede wszystkim planetę.

Na samym końcu mojej metamorfozy znalazła się ekologia w dosłownych słowa tego znaczeniu, czyli nic innego jak dbałość o środowisko, o naszą Ziemię. Oczywiście nieużywanie przeze mnie dezodorantów w sprayu zawierających substancje lotne zanieczyszczające powietrze jest bardzo ekologiczne, ale ja ich do tej pory nie używałam bardziej z uwagi na zawarte w składzie sole aluminium aniżeli ich wpływie na stopień zanieczyszczenia powietrza. Dopiero od niedawna używam biodegradowalnych worków na śmieci, ekologicznego płynu do prania, tabletek do zmywarki bez fosforanów, ręczników papierowych oraz papieru toaletowego z recyklingu, pieluch wielorazowych, czy bawełnianych wilgotnych chusteczek…

Oto moja droga do ekologicznego trybu życia. Według Was jest długa, a może wprost przeciwnie, całkiem sprawnie ją pokonałam? Ja myślę, że jeszcze jakiś kawałek przede mną, że jeszcze trochę mam do przejścia, ale też wierzę, że w życiu łatwiej o sukces, gdy pracujemy zespołowo. Dla mnie rodzina jest takim zespołem. Dlatego od samego początku wychowuję swoje 3Panny w poczuciu szacunku do natury, zaszczepiam w nich (mam nadzieję) zdrowy styl życia oraz dbałość o planetę, na której żyjemy. Przychodzi mi do głowy takie wspomnienie, gdy zmieniam PannieH pieluszkę (akurat nie była to wielorazowa), co moja najstarsza córka wyłapuje i zadaje mi pytanie: Mamo, a H. ma teraz taką pieluszkę, która będzie zaśmiecała świat? Możecie sobie wyobrazić moją minę, moje zdziwienie i ukrytą pod tym wszystkim dumę :)

*Pielucha z opowieści była bambusowa jednorazowa biodegradowalna.

Moja droga do ekologicznego życia była – mam poczucie – dłuższa, niż droga moich dzieci. One są wręcz zanurzone w trybie eko. I myślę sobie, że oto w przekazywaniu wartości właśnie chodzi, bo czyż ekologia nie jest wartością samą w sobie?

 

Podziel się swoim zdanie zostawiając komentarz poniżej.

Agnieszka Skoczylas

Agnieszka Skoczylas - psycholog dziecięcy i mama 3Panien. Propagatorka rodzicielstwa bliskości, chustonoszenia, karmienia piersią i zdrowego stylu życia. Instruktorka masażu Shantala. Doula. Prowadzi poradnię opiekuńczo-wychowawczą. Udziela rodzicom indywidualnych konsultacji w sytuacji pojawienia się wątpliwości opiekuńczo-wychowawczych. W ciągłym biegu i niedospaniu z głową pełną pomysłów.

You May Also Like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Na tej stronie są ciasteczka!
Więcej...