Jak nauczyć dziecko samodzielnie zasypiać?

Jak nauczyć dziecko samodzielnie zasypiać? Jest to proces złożony, ponieważ od chwili narodzin dziecko do spokojnej egzystencji potrzebuje poczucia bezpieczeństwa. Przez co można rozumieć, że dziecko nie przychodzi na świat gotowe do samodzielnego zasypiania. Potrzebuje w tym temacie wsparcia kogoś bliskiego, najczęściej mamy. Naukę samodzielnego zasypiania  można zaprezentować w formie piramidy, którą tworzy pięć poziomów: metoda pozytywnego myślenia, poczucie bezpieczeństwa, metoda małych kroków, rytuał oraz zabawki łóżeczkowe.

 Nauka samodzielnego zasypiania

Jeśli już macie do perfekcji opanowaną metodę pozytywnego nastawienia, o której pisałam ostatnio i wierzycie w to, że Wasze dziecko potrafi samo zasnąć, mam dla Was parę wskazówek, które mam nadzieję, pomogą Waszemu maluszkowi w nauce samodzielnego zasypiania.

 

Dziecko, by potrafiło samo zasnąć musi czuć się bezpiecznie. Jeśli brak obecności mamy, czy taty wzbudza w dziecku lęk, mała szansa na to, by samodzielnie usnęło. Najprawdopodobniej będzie płakało, a jeśli uśnie, to z wyczerpania. To nie to, czego chcemy. Pragniemy, by maluszek zasypiał spokojny i szczęśliwy. By pójście na drzemkę kojarzyło mu się z przyjemnością.

 

Poczucie bezpieczeństwa konieczne do samodzielnego zasypiania

Dlaczego dziecko tak łatwo zasypia przytulone do mamy czy taty, albo podczas ssania piersi? Bo czuje się bezpiecznie! Bezpieczeństwo to podstawa samodzielnego zasypiania. Dlatego warto zadbać o to, by dziecko udające się do krainy Morfeusza tak właśnie się czuło.

Najbardziej wzmaga w dziecku poczucie bezpieczeństwa obecność bliskiej mu osoby. To bardzo ważne, by dać dziecku poczucie, że mama/tata zawsze są w pobliżu i przychodzą w potrzebie.

Kiedy Wasze maleństwo płacze, bądź Was nawołuje, przychodźcie zawsze, kiedy czujcie, że jesteście mu potrzebni. Z czasem nauczy się ono być samo i przestanie tak często Was wzywać, bo będzie miało wiedziało, że jesteście i zawsze przychodzicie, kiedy Was potrzebuje.

Taki trening można przeprowadzać również przy okazji zabawy dziecka w łóżeczku. Wasz maluszek dzięki temu szybciej zrozumie zależność, że jak wołam/płaczę ktoś przychodzi. Dziecku, które we własnym łóżeczku czuje się bezpieczne łatwiej będzie nauczyć się samodzielnie zasypiać.

Każde dziecko jest inne i nie ma jednej właściwej drogi do samodzielnego zasypiania.  Niektóre dzieci wymagają więcej uwagi i dłużej będą się uczyły, innym pójdzie szybciej. Trzeba wsłuchiwać się w dziecko i być czujnym na jego potrzeby.

By nie stać w miejscu, a iść do przodu należy skracać czas swojej obecności przy łóżeczku dziecka. Z każdym dniem wychodzić coraz szybciej i na dłużej. Oczywiście zawsze wracać wtedy, kiedy sytuacja tego wymaga, aby po chwili, w miarę możliwości znów wyjść.

Przemawiajcie do swojego maluszka czule, że jesteście obok, żeby spokojnie zasnęło, że je kochacie, żeby przytuliło misia itp. itd.

To, co na pewno mogę Wam zagwarantować, to to, że po kilku tygodniach, a może kilku dniach (sic!) Wasze dziecko będzie wiedziało, co odłożone do łóżeczka ma zrobić – zasnąć :)

Jak nauczyć dziecko samodzielnie zasypiać?

Jeśli do tej pory dziecko zasypiało w ramionach mamy, kołysane, w chuście, czy też nosidełku albo przy piersi (butelce), zacząć musimy od stopniowego odzwyczajania maluszka od dotychczasowej formy usypiania.

Najlepiej od razu nie pozwolić dziecku na zaśnięcie przy używanej dotychczas metodzie. Podkreślam, zasnąć! Nie oznacza to, że z dotychczas stosowanej przez Wam metody usypiania macie od razu zrezygnować. NIE. Powoli zacznijcie od niej odzwyczajać swoje dziecko.

Już pierwszego dnia nie pozwólcie swojemu maluszkowi zasnąć, tak jak to do tej pory czyniło. Jak zatem macie położyć je spać lub na drzemę?

 

Zacznijcie Wasze tradycyjne usypianie, ale nie doprowadzajcie go do końca, czyli do nie dopuśćcie do uśnięcia dziecka. Kiedy zobaczycie, że Wasze maleństwo jest na dobrej drodze do zaśnięcia (czyli „odlatuje” – jest to używane przeze mnie sformułowanie na ten stan) przerwijcie stopniowo usypianie, czyli:

– zakończ kołysanie,

– odstaw od piersi/butelki (możesz podać w zamian smoczek),

– wyłącz wibrację w leżaczku/huśtawce etc.

Powoli odłóżcie dziecko do łóżeczka kładąc je na boku. Jeśli w tym momencie ono zaprotestuje, spróbujcie:

pogładzić je po policzku w okolicach oczu,

– zacząć miarowo oklepywać po pleckach w rytm bicia serca,

– zacząć szumieć mu do uszka lub śpiewać (kwestia gustu i preferencji).

Jeśli to nie pomaga, wyjmijcie dziecko i uspokójcie je. Możecie od razu lub przy następnej okazji spróbować. Najważniejsze to się nie poddawać i wierzyć, że się uda!

 

Rytuał pomocny w nauce samodzielnego zasypiania

Przy kładzeniu dzieci spać bardzo pomocny jest rytuał, o którym pisałam już wcześniej tutaj. Możemy wypracować sobie osobny rytuał do drzemek i osobny do pójścia wieczornego spać. Jest on niezwykle istotny zwłaszcza przy niemowlętach – pozwala czuć się bezpiecznie poprzez znajomość czynności, które po sobie następują.

Rytuał jest ściśle związany z czasem. Każdy z nas ma swój zegar biologiczny i bardzo dobrze jest wprowadzić dziecku stałe pory drzemek oraz chodzenia spać. Dzięki temu, również my – rodzice jesteśmy w stanie coś sobie zaplanować.

Oczywiście wszystko powinno być elastyczne i nie możemy dać się zwariować. To, że Wasze dziecko chodzi spać np. o 20:00, nie znaczy, że nie możecie poczynić od tego odstępstwa. Dzieci są elastyczne, jeśli tylko je tego nauczymy! Warto więc od początku przyzwyczajać maluszki do rytuału i od czasu do czasu małych odstępstw od niego.

Godziny drzemek i wieczornego pójścia spać są ze sobą bardzo związane u małych dzieci. Warto ustawić je tak, by dziecko czuło się zmęczone idąc spać, ale nie przemęczone, by przerwa u rocznego dziecka była minimum 4 godziny. Nawet dzieci, które potrafią samodzielnie zasypiać, ale nie są zmęczone będą mogły się buntować przeciwko pójściu spać.

 

„Łóżeczkowe zabawki”, czyli zadbajcie o otoczenie łóżeczka

Podczas nauki samodzielnego zasypiania warto zadbać o to, by dziecko miało czym się zająć w łóżeczku. Pisałam o tym tutaj.

Bardzo przydatne mogą się okazać:

pieluszka tetrowa lub specjalny kocyk, w które dzieci lubią wtulać twarz;

pluszak.

Dlaczego to takie ważne? Bo również wprowadza jakiś rytuał do życia dziecka, bo nie zawsze mamy 100% pewność, że maleństwo jest na tyle zmęczone, by za chwilę usnąć, bo „łóżeczkowe zabawki” zdadzą również egzamin po przebudzeniu – maluszek będzie miał czym się zająć, dopóki mama, czy tata do niego nie przyjdą.

Opisywany problem jest Ci bliski? Potrzebujesz wsparcia, indywidualnego spojrzenia na Waszą sytuację? Zapoznaj się z ofertą PORADNI.

 

Podziel się swoim zdaniem zostawiając komentarz poniżej.

 

Agnieszka Skoczylas

Agnieszka Skoczylas - psycholog dziecięcy i mama trzech Panien. Propagatorka rodzicielstwa bliskości, chustonoszenia, karmienia piersią i zdrowego stylu życia. Instruktorka masażu Shantala. Doula. Prowadzi poradnię opiekuńczo-wychowawczą. Udziela rodzicom indywidualnych konsultacji w sytuacji pojawienia się wątpliwości opiekuńczo-wychowawczych. W ciągłym biegu i niedospaniu z głową pełną pomysłów.

You May Also Like

Na tej stronie są ciasteczka!
Więcej...