Dlaczego nie powinniśmy zmuszać dzieci? Do czegokolwiek!

Przymus – zmuszanie kogoś do czegoś. Rozpatrując relację rodzic-dziecko zazwyczaj mamy do czynienia z przymuszaniem dziecka do zrobienia czegoś, niekoniecznie na rzecz rodzica, ale na pewno zgodnie z życzeniem mamy lub taty. Przymus, czyli wykonywanie czegoś wbrew własnej woli. Jak często ma on miejsce? Częściej niż rzadziej. Niekoniecznie odgrywa się on przy pełnej świadomości rodziców, najczęściej tylko dziecko zdaje sobie sprawę z tego, że jest zmuszane, a jego opór traktowany jest jako bunt, w zależności od wieku dziecka będzie to bunt dwulatka, bunt trzylatka, bunt czterolatka itd. Dlaczego dziecko oponuje? Prawdopodobnie dlatego, że nikt nie lubi być do czegokolwiek zmuszany, a dziecko choć małe, to pełnoprawny obywatel świata z małym bagażem doświadczeń, za to z morzem potrzeb i ogromną chęcią zdobywania wiedzy.

 

Dzieci najczęściej zmuszane są do:

  • jedzenia
  • przepraszania kogoś
  • dzielenia się
  • aktywności fizycznej
  • nauki
  • czytania
  • ubierania
  • mycia zębów
  • kąpieli

 

Dlaczego nie warto zmuszać dziecka – do niczego?

Przymus zaliczany jest do niefizycznej (emocjonalnej/psychicznej) formy przemocy. Wywiera piętno na psychice, które może rzutować na resztę życia dziecka. W relacji rodzic-dziecko jest ogromna potrzeba dominacji ze strony dziecka, czasami również rodzica (w zależności od temperamentu – obojga). Tylko w tym układzie (dziecko-rodzic) może sobie ono – na tym etapie rozwoju – pozwolić. Przy mamie/tacie czuje się bezpiecznie, może więc pokazać swoje prawdziwe JA.

Dla zmuszanego dziecka przymuszanie innych do zrobienie „czegoś” będzie naturalnym zachowaniem. Przy pełnym miłości zaufaniu, jakim dziecko darzy swoich rodziców nie jest w stanie wysnuć wniosku, że przymus może być przez kogoś nieakceptowany, czy niepożądany, skoro zetknęło się z nim w domu i doświadczyło jego od najbliższych mu osób.

Dziecko nie powinno robić „czegoś” tylko dlatego, że ktoś mu karze. Powinno wypływać to z jego chęci. Nie zawsze coś jest po jego myśli, ale wówczas przez dziecko powinna przemówić chęć dopasowania społecznego. Zrobi coś, bo wie, że mama/tata je o to poprosili, że to ważne, że od tego zależy jego (dziecka) np. zdrowie. Podobnie ma się stan umysłu do przepraszania, czy dzielenia się. Zachowanie powinno wypływać z wnętrza dziecka – jego chęci i z natury bycia dobrym. Tylko wtedy ma ono sens.

Uszanuj dziecka wolę. NIE znaczy NIE. Możesz namawiać, przekonywać, ale na końcu zostaw wybór dziecku. Miło możesz się zaskoczyć, gdy samo podejmie inicjatywę, dojrzeje do decyzji, zrozumie… NIE znaczyło NIE, ale tylko na tamtą daną chwilę, nie na zawsze…

A teraz uśmiechnij się

Agnieszka Skoczylas

Agnieszka Skoczylas - psycholog dziecięcy i mama trzech Panien. Propagatorka rodzicielstwa bliskości, chustonoszenia, karmienia piersią i zdrowego stylu życia. Instruktorka masażu Shantala. Doula. Prowadzi poradnię opiekuńczo-wychowawczą. Udziela rodzicom indywidualnych konsultacji w sytuacji pojawienia się wątpliwości opiekuńczo-wychowawczych. W ciągłym biegu i niedospaniu z głową pełną pomysłów.

You May Also Like

  • Ze stosowania przymusu wobec dzieci często nie zdajemy sobie sprawy, np. „Pocałuj ciocię na dzień dobry”… Ja bym nie chciała, żeby ni ktoś kazał całować kogoś kogo akurat całować nie mam ochoty…

    • Co innego uczenie dziecka zachowania, co innego zmuszanie. Napomknąć warto. Jeśli nie chce. Uszanować.

  • Co innego przywitaj się, co innego pocałuj

    • A przytul? Za rzadko się dotykamy, a później cierpimy na fobie społeczne.

  • Co innego przytulać kogoś, gdy masz na to ochotę, co innego na siłę 😉 każdy ma inną bańkę, strefę komfortu…

  • Ale to do mycia zębów tez nie wolno:D?

    • Nie ma sensu :) Można zachęcić w wieloraki sposób, opowiedzieć o konsekwencjach. Zmuszają ryzykujemy, że mycie zębów nigdy nie będzie dla dziecka przyjemnym zabiegiem.

  • Justyna

    zmuszałam swoje dziecko do inhalatora oraz do pracy w słuchawkach, dziecko ma problemy z mówieniem. I sama nie wiem jak miałabym to inaczej zrobić. Nie wytłumaczę, nie przekonam inaczej niż na „siłę”. Po paru dniach się przyzwyczaiła i już nie ma buntu, ale początki były straszne

  • Delikatny

    To prawda, najgorsi rodzice są tacy, którzy zmuszają dziecko. A jeszcze gorzej, jak takie zmuszanie wynika z realizowania poprzez dzieci swoich własnych ambicji..

Na tej stronie są ciasteczka!
Więcej...