Czas we dwoje? Wieczór, dzień, a może weekend bez dziecka…

Rodzicielstwu bliskości często zarzucane jest poczucie uwiązania do dziecka. Mi bardziej pasuje tutaj określenie przywiązania, aniżeli uwiązania. Przywiązanie rodzica do dziecka i dziecka do rodzica to podstawa prawidłowej relacji. Dzięki temu przywiązaniu dziecko jest silne emocjonalnie i stabilnie wkracza w coraz bardziej samodzielne życie.

Przywiązanie mówi nam o tym, że pełnię czujemy przy dziecku. Nie oznacza to jednak, że nie potrzebujemy czasu tylko dla siebie, bądź czasu tylko we dwoje. Czas ten jest rodzicom, jak i dziecku bardzo potrzebny.

 

Równowaga to podstawa

Dopóki sami nie poczujecie chęci wyjścia z domu bez dziecka, nie róbcie tego – nic na siłę. Prędzej czy później nadejdzie ten moment, kiedy odczujecie silną potrzebę wyjścia i zrobienia czegoś tylko dla siebie, bądź kiedy zechcecie, jak za dawnych czasów, nacieszyć się czasem tylko we dwoje i pójść na randkę. Nie ma tutaj miejsca na wyrzuty sumienia. To Wam się po prostu należy. Wraz z narodzinami dziecka zostaliście rodzicami, wstąpiliście w nowe role. Nie znaczy to jednak, że porzuciliście bycie mężem i żoną. Wasze potrzeby, pragnienia czy zachcianki, o których wielce prawdopodobne, że zapomnieliście na jakiś czas, coraz silniej zaczną e o sobie przypominać – i bardzo dobrze!

Pamiętajcie, aby zawsze wsłuchiwać się w siebie i mówić na głos o swoich potrzebach. W związku, także tym rodzicielskim – najważniejsza jest równowaga. Role matki i ojca nie powinny, a nawet nie mogą przyćmić roli żony, czy męża. Będąc rodzicami, dalej jesteście partnerami. Pojawienie się dziecka na świecie powinno wzmocnić i scementować Wasz związek, a nie być przyczyną konfliktu. Wasze dziecko będzie szczęśliwe widząc Was szczęśliwych i kochających się. To od Was uczy się ono miłości, jej okazywania i obdarowywania nią bliskich.

 

Czas we dwoje – daj dziecku od siebie odpocząć!

Niejednokrotnie zdarzało mi się wysłuchiwać lęków i obaw młodych mam o ich dziecko, że nikt tak jak one nie potrafi się nim zająć. Czy można się z tym nie zgodzić? Raczej nie. Matka wie o swoim dziecku najwięcej, doskonale je zna, więc można by przypuszczać, że potrafi również najlepiej zaspokajać jego potrzeby. Nie oznacza to jednak, że jest niezastąpiona. Każdy, kto darzy maleństwo miłością, będzie starał się zapewnić mu najlepszą opiekę w swoim wydaniu. Być może dana osoba (tata, babcia, dziadek, ciocia, opiekunka etc.) nie odgadną tak szybko, jak mama przyczyny płaczu dziecka. Zajmie im to nieco więcej czasu, ale jedno jest pewne – staną na wysokości zadania. Z tego typu sytuacji dziecko również wynosi korzyść. Czas spędzony bez mamy, jest czasem który umacnia więź dziecka z jego rodzicielką i wpływa korzystnie na lęk separacyjny. Dziecko szybko zaczyna rozumieć, że wyjście mamy nie oznacza zniknięcia jej na dobre.

Budowanie więzi dziecka z innym opiekunem jest ważne dla jego harmonijnego rozwoju. Musimy jednak pamiętać o tym, by dana osoba, zajmująca się maluszkiem podczas nieobecności mamy, wyznawała i stosowała te same metody opieki nad dzieckiem, co Wy sami – dzięki czemu dziecko będzie miało dalej poczucie stabilności, a matka będzie mogła cieszyć się chwilą dla siebie, pewna, że wszystko odbywa się zgodnie z panującymi w domu zasadami.

Nie myślicie poprosić o pomoc w opiece nad dzieckiem, by móc wyjść razem, tylko we dwoje, do kina, czy na kolację? Wydaje się Wam to wyimaginowaną potrzebą? Wspólne wyjście, nacieszenie się sobą, poczucie zakochania i jednoczesne stęsknienie się za dzieckiem jest Wam potrzebne. Poczujecie przypływ nowej świeżej energii. W domu w którym panuje miłość, panują również spokój i wzajemne zrozumienie. Czego dziecku do szczęścia jeszcze potrzeba?

Zachęcam Was do wyjść tylko we dwoje, tak jak to czyniliście niegdyś, przed narodzinami maleństwa :)

 

 

Jak było u nas?

Ja – jako matka i żona – długo nie czułam potrzeby spędzenia czasu tylko we dwoje, bez dzieci.  Wychodziliśmy wieczorem, ale zawsze Pierworodną zabieraliśmy ze sobą. Nie narzekaliśmy więc na brak kontaktów towarzyskich. Kiedy w końcu – przy okazji wesela znajomych – pierwszy raz zostawiliśmy PannęG pod opieką babci, myślami i tak cały czas byłam przy niej. Moja najstarsza córeczka miała wtedy pół roku i nie była świadoma naszej nieobecności (wyszliśmy, jak już spała). Później zdarzało nam się wychodzić już coraz częściej we dwoje, ale ciągle rzadko – głównie do kina, ale również zawsze po położeniu dziecka spać. Pierwszy raz Pierworodna została z kimś na dłużej po skończeniu roku –  moja siostra od A do Z wszystko świetnie wieczorem przy PannieG zrobiła. Od tamtej pory wiem, że nasza córeczka, czy to pod opieką babci, cioci, czy dziadka czuje się bezpiecznie, dzięki czemu my coraz częściej cieszyliśmy się czasem tylko we dwoje. Coraz częściej, ale ciągle za rzadko. Sytuacja zmieniła się dopiero w kwietniu 2016 roku (po ponad 3 latach od narodzin Pierworodnej), od kiedy cieszymy się instytucją niani i pomału zaczynamy nadrabiać zaległości „czasu tylko we dwoje” – tak ważnego, cennego i nie zastąpionego.

 

Podziel się swoim zdaniem zostawiając komentarz poniżej.

Agnieszka Skoczylas

Agnieszka Skoczylas - psycholog dziecięcy i mama trzech Panien. Propagatorka rodzicielstwa bliskości, chustonoszenia, karmienia piersią i zdrowego stylu życia. Instruktorka masażu Shantala. Doula. Prowadzi poradnię opiekuńczo-wychowawczą. Udziela rodzicom indywidualnych konsultacji w sytuacji pojawienia się wątpliwości opiekuńczo-wychowawczych. W ciągłym biegu i niedospaniu z głową pełną pomysłów.

You May Also Like

  • Ola Hayward via Facebook

    Cudny wpis :))

  • Bardzo fajny wpis. Fajnie że zechcieliście się podzielić swoimi doświadczeniami w tym względzie. Nie wątpliwie są one pomocne innym w znalezieniu równowagi pomiędzy dbaniem o własny związek i nie zaniedbaniem dziecka. My mamy podobnie. Choć raz w miesiącu musimy gdzieś wyjść, aby odnaleźć w sobie jeszcze więcej siły. Jest to potrzebne nam i myślę, że naszemu dziecku również.

    • Mam nadzieję, że niedługo przekonamy się również do weekendu we dwoje, ale najważniejsze, to tego chcieć i zrobić to z przyjemnością, a nie myślami być ciągle gdzie indziej… Jeszcze trochę :)

Na tej stronie są ciasteczka!
Więcej...