Brak czapki a zapalenie ucha – jak jedno ma się do drugiego?

Pod artykułem Moda na czapkę, czy nadgorliwość rodziców? pojawiły się różne komentarze. Jedni rodzice nie rozumieją potrzeby zakładania dziecku czapki, kiedy sytuacja tego nie wymaga, czyli kiedy na dworze jest po prostu ciepło i czapka, która ma za zadanie chronić organizm przed utratą ciepła, jest w tej sytuacji częścią garderoby po prostu zbędną.  Część rodziców uważa, że małe dziecko dopóki jest małe, czapkę winno nosić – cienką, bawełnianą, ale czapkę na głowie musi mieć. Część rodziców natomiast boi się tzw. przewiania, owiania, czy też zawiania i zakłada swoim dzieciom czapki, by chronić ich maleńkie uszki przed wiatrem. Brak czapki a zapalenie ucha – jak jedno ma się do drugiego?  Gdzie leży prawda? Jak to jest z tą czapką?

Z poprzedniego czapkowego posta (KLIK) już wiecie, do czego czapka jest potrzebna, co dobrego, a co złego robi i kiedy warto ją zdjąć z głowy, a nawet zwyczajnie nie zakładać ani sobie, ani dziecku. A jak się ma wiatr do noszenia czapki? Czy powinniśmy chronić uszy dziecka przed wiatrem?

Nie uznaję się za eksperta w tej dziedzinie. Nie zrozumcie mnie źle. Mam dyplom psychologa, nie laryngologa, ale… Jestem mamą #3Panien i moje najmłodsze dziecko, notabene turbo wcześniak, urodzony w 26hbd z masą 900 g przeszło już 5 ostrych zapaleń ucha, w tym pierwsze zakończyło się hospitalizacją w wieku 5/2 mcy, przy masie ciała nieco ponad 3 kg!

Ostre zapalenie ucha środkowego jest to proces zapalny obejmujący błonę śluzową i struktury ucha środkowego rozwijający się nagle, z ogólnymi i/lub miejscowymi objawami ostrego stanu zapalnego i obecnością ropnej wydzieliny w jamie bębenkowej (źródło). Każde zapalenie ucha u PannyH kończyło się perforacją błony bębenkowej, która  była swojego rodzaju samoleczeniem. Każde zapalenie ucha brało się z infekcji górnych dróg oddechowych. Zapalenie ucha nie bierze się z niezakrytych przed wiatrem uszu. Wiem to, bo pytałam o to nie jeden raz, ale dziesiątki razy lekarzy opiekujących się moim chorym wówczas już na przewlekłe zapalenia uszu dzieckiem. Za każdy razem odpowiedź  – choć od różnych lekarzy tej samej specjalizacji, była taka sama: zapalanie ucha zawsze bierze się z infekcji wirusowej lub bakteryjnej.

 

Zapalenie ucha u dziecka – skąd i dlaczego?

Odczuwam potrzebę zwrócenia uwagi na źródło wszelakich zapaleń uszu. Czy wiecie. że niemal 90 proc. dzieci przebyło chociaż raz zapalenie ucha środkowego? Najczęściej choroba ta dotyka niemowląt oraz dzieci w wieku przedszkolnym, i najczęściej ma to miejsce w miesiącach jesienno-zimowych, czyli w okresie, kiedy dzieci są ciepło ubrane i mają na głowach czapki. Kolejny raz podkreślę, że za zapaleniem ucha, Bliscy Moi, nie odpowiada bowiem brak czapki. Za zapaleniem ucha w większości przypadków stoi infekcja górnych dróg oddechowych i katar (tzw. kataralne zapalenia uszu). Łatwość rozprzestrzenienia się infekcji kataralnej do uszu dziecka wynika z budowy anatomicznej ucha. Trąbka słuchowa, która u dorosłej osoby jest długa i wąska, u małych dzieci jest szeroka i bezpośrednio połączona z nosem. Nie wiele potrzeba, by wydzielina z nosa spłynęła do ucha. Bakterie wywołujące zapalenie ucha zwykle wcześniej bytują w części nosowej gardła.

Istnieje grupa dzieci o większych predyspozycjach do zapaleń uszu, ponieważ mają katar przewlekły lub są obciążone genetycznie. Ok. 60% dzieci choruje na zapalenie ucha środkowego wielokrotnie. Szacuje się, że nawracające zapalenie ucha środkowego dotyczy ok. 15 proc. dzieci poniżej 2. roku życia.

 

Zapalenie ucha a spacery

Kiedy rok temu w maju, w trakcie pierwszego ostrego zapalenie ucha u PannyH zostałyśmy wypisane po krótkiej hospitalizacji do domu, by już tam kontynuować leczenie ostrego zapalenia ucha (które BTW polegało na podawaniu doustnie antybiotyku) spytałam się naszego lekarza prowadzącego:

Czy przy zapaleniu ucha dziecko może wychodzić na dwór?

Tak, o ile nie gorączkuje i ma dobre samopoczucie, a jego ogólny stan uznaje się za dobry.

Czy zakrywać lub w jakiś inny sposób chronić chore uszko przed wiatrem? 

Chore ucho należy chronić przed dostaniem się do niego wody, np. podczas kąpieli. Nie ma potrzeby zakrywania uszka przed wiatrem ani czapeczką, ani niczym innym. Ucho musi się wentylować i samoczynnie osuszać.

Spacerowałam z chorą na ostre zapalenie ucha PannąH za pierwszym, drugim, trzecim, czwartym i piątym razem. Ani jednemu zapaleniu ucha nie towarzyszyła PannieH gorączka ani w zasadzie żadne inne objawy poza perforacją błony bębenkowej, którą z perspektywy czasu uznaję za proces samoleczenia. Infekcje uszne mojej najmłodszej córki nauczyły mnie wnikliwej i uważnej obserwacji, łączenia faktów i analizowania objawów oraz… pobierania wymazów przed zastosowaniem antybiotyku, celem przeprowadzenia udanego procesu leczenia. 5 razy PannieH był przepisany antybiotyk, tylko raz – za zgodą laryngolog –  nie zdecydowaliśmy się go podać. Jak się później okazało, całkiem słusznie, gdyż bakteria była niewrażliwa na przepisany antybiotyk, który zamiast wyleczyć, tylko wyjałowiłby organizm mojej najmłodszej latorośli. Niezbadana jest mądrość i siła ludzkiego organizmu. Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem przeciwniczką antybiotyków. Jak być bym mogła, skoro uratowały one życie mojemu przedwcześnie narodzonemu dziecku, które z masą nieco ponad 1000 g walczyło z posocznicą, potocznie zwaną sepsą, wywołaną bakterią szpitalną. Jestem wdzięczna Flemingowi za wynalezienie pierwszego antybiotyku (penicyliny) i każdemu lekarzowi, który trafnie zdiagnozował i leczył PannęH. Jednocześnie chciałabym Wam pokazać istotę pobierania posiewów, celem nie tylko samej diagnozy francy bytującej w uchu, czy też w innym zakażonym miejscu, ale otrzymania antybiogramu, bez którego przepisane antybiotyku często jest niezasadne. Oczywiście opisany schemat działania możliwy jest tylko przy ogólnym dobrym stanie pacjenta. W przeciwnym razie zazwyczaj lekarz przepisuje antybiotyk szerokim spektrum działania, niemniej posiew warto pobrać za każdym razem, co pokazuje m.in. nasz przypadek. Pomimo że przepisany PannieH antybiotyk był lekiem najlepszego wyboru z tych podawanych w ciemno, to bakteria, choć należała do pospolitych, na niego akurat była oporna.

Dzisiaj, Bogu dziękować, uszy mojej najmłodszej córki mają się całkiem nieźle, choć liczne zapalenia i idące za nimi perforacje nie pozostawiły samych uszu bez zmian i wielce prawdopodobne, że czeka PannęH zabieg chirurgiczny. Czy zakładam córce czapkę? Tak, gdy jest zimno lub gdy chcemy się ogrzać, a czapka to jedyne co mamy pod ręką, czyli w sytuacji, gdy od wyjścia z domu się ochłodziło i pod ręką nie mamy kurtki, bluzy, czy bezrękawnika, ale jest czapka! W końcu 40% ciepła uchodzi przez głowę. Regulować można się w obie strony. In plus i in minus :)

 

Podziel się swoim zdaniem zostawiając komentarz poniżej.

Agnieszka Skoczylas

Agnieszka Skoczylas - psycholog dziecięcy i mama 3Panien. Propagatorka rodzicielstwa bliskości, chustonoszenia, karmienia piersią i zdrowego stylu życia. Instruktorka masażu Shantala. Doula. Prowadzi poradnię opiekuńczo-wychowawczą. Udziela rodzicom indywidualnych konsultacji w sytuacji pojawienia się wątpliwości opiekuńczo-wychowawczych. W ciągłym biegu i niedospaniu z głową pełną pomysłów.

You May Also Like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Na tej stronie są ciasteczka!
Więcej...